1. Przeglądasz zawartość archiwalną forum dzwiek.org z lat 2005-2011. Z początkiem 2012 forum w swojej formie do roku 2011 zostało zamknięte i jego treść pozostawiona tylko do odczytu. Jeśli chcesz brać udział w dyskusjach sprawdź stronę główną czy są na niej interesujące Cię działy.
  2. Niektóre funkcje forum wymagają rejestracji. Po założeniu własnego konta będziesz mógł korzystać z takich funkcji jak m.in. tworzenie własnych tematów i postów, edycja własnego profilu użytkownika wraz ze statusami, prywatne konwersacje pomiędzy innymi zarejestrowanymi użytkownikami forum.

Wskazówki dla początkujących realizatorów dźwięku

Dyskusja w dziale 'Q&A - Marcin Bors (zakończone)' rozpoczęta przez jacko, 15 Grudzień 2010.

  1. jacek.mixer Administrator

    Zawód:
    mikser
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    Gdyby ktoś zapytał Cię "co powinienem robić, żeby zostać dobrym realizatorem dźwięku lub producentem?", co byś mu doradził? Czy zauważasz jakieś niepoprawne schematy powielane przez początkujących w tej dziedzinie?
  2. marcin.bors gość specjalny

    Temat rzeka.

    Postaram sie jednak wymienic kilka moim zdaniem najwazniejszych watkow.

    Musze sie powoli zbierac do pracy, wiec odpowiedz podziele na kilka czesci ok?



    1. Przede wszystkim nalezy zdac sobie sprawe, ze jest to bezdyskusyjnie jeden z najbardziej trudnych i wymagajacych zawodow swiata.

    (((Wczoraj przeczytalem zdanie : Czarny album formacji Metallica kosztowal okolo miliona dolarow i trzy malzenstwa. :))))

    Nieustanne zmiany w technologii (za ktorymi bezdyskusyjnie nalezy podazac, nie zapominajac o czasach gdy nowoscia bylo AKG C12), obowiazkowa bezwzgledna czujnosc na zmiany estetyczne i jakosciowe w produkcjach topowych, coraz mniejsza ilosc pieniedzy na rynku, budzety nie pozwalajace na to aby mierzyc sie z produkcjami swiatowymi, (a z drugiej strony jak to pieknie ujal Zabielowicz Marcin: "w katalogu Universala plyta Hey znajduje sie tuz obok plyt Hendrixa") tona frustracji, problemow z ego wlasnym, kolegow muzykow, kolegow dziennikarzy, kolegow redaktorow, kolegow wydawcow itp.

    Jednak, jezeli poziom zaangazowania i energii jest odpowiednio wysoki i ma stala tendencje zwyzkowa, pracujac w tym zawodzie mozna w ciagu jednego roku poznac wieksza ilosc charakterystycznych i wartosciowych osob niz w innym przez cale zycie.

    Mozna przezyc wzloty artystyczne kilka miesiecy przed premiera plyty, obalic 200 teorii kazdego dnia, spelnic wiele skrajnie nierealnych marzen i testowac klony Pulteca lub czytac forum w czasie gdy koledzy z liceum lowia ryby.

    O bardziej niebezpiecznych, chociaz tak niezwykle wciagajacych uzaleznieniach tego zawodu nie wsponinajac.

    Na dodatek bedac w minimalnym stopniu ostroznym i w duzym stopniu bystrym taki stan moze trwac kilkadziesiat lat (nie zapominajmy - tych kilkadziesiat osob z topy to osoby ktore maja juz dawno za soba obchodzy 40 uriodzin)

    Malo?

    2. Niezbednym moim zdaniem czynnikiem jest bezgraniczna milosc zarowno do muzyki i kazdej innej formy sztuki ale rowniez kreatywnosci.

    Osoby ktore przeszly do dzialu "legendy" badz "niewyobrazalnie bogate legendy" znamy tylko i wylacznie dlatego, ze przelamaly pewne bariery, ograniczenia i zmienily odbior muzyki raz na zawsze.

    Do dzisiaj scigamy sie z Mellotronem a la George Martin, bebnami w stylu Andy Johnsa, czy kompresja w stylu CLA czy Andy Wallace (chociaz wolalbym w tym miejscu wpisac Brendan O Brien czy Michael Brauer). W pewnym sensie slusznie.

    Powinnismy jednak wszyscy isc krok dalej. Nie przegonimy w jakosci Marka Knopflera czy Davida Gilmoura, ale na pewno mozemy zaskoczyc ich forma ktora bedzie dla nich nowa i odkrywcza.

    Co prawda nie zyjemy w kraju w ktorym wyrazne odstawanie od norm jest mile widziane, ale nie zapominajmy, ze nie jest juz rok 76 i nie ma zadnego problemu w tym, aby mierzyc sie z Europa.

    Vide chociazby Patti Yang, Asia Popowicz, Leszek Mozdzer - by wymienic kila osob

    3. Na pewno jedna z cech ktora jest niezbedna w naszym zawodzie (a zarazem pozostaje niezwykle trudna do wypracowania - badz co badz uwazamy sie za artystow, wiec musimy dbac o ego) jest umiejetnosc pracy z ludzmi.

    Stwarzania atmosfery w ktorej wykonawca czuje sie na tyle bezpiecznie ze moze przeskoczyc samego siebie, otworzyc sie na nowe mozliwosci, przestac myslec o tym ze jest w studio, za chwile skonczy sie czas, ze dlugi w firmie, bomba w kasie itp a w zamian poczuje, ze jest pierwszoplanowa postacia w czyms absolutnie wyjatkowym i nadzwyczajnym. A osoba po drugiej stronie nie jest taksowkarzem obwozacym dookola, tylko kolezka ktory siedzi tuz obok niej / jego w zatloczonym autobusie Timothy Leary'ego. You Know!

    Czasami po prostu tak jest, czasami nalezy uruchomic w sobie wiedze z dziedziny NLP, czasami nalezy tylko obserwowac, sluchac, radzic, zdarza sie ze rowniez (byle w odpowiednim momencie) bezlitosnie zapoznac z faktycznym i nienajlepszym stanem rzeczy.

Share This Page