1. Przeglądasz zawartość archiwalną forum dzwiek.org z lat 2005-2011. Z początkiem 2012 forum w swojej formie do roku 2011 zostało zamknięte i jego treść pozostawiona tylko do odczytu. Jeśli chcesz brać udział w dyskusjach sprawdź stronę główną czy są na niej interesujące Cię działy.
  2. Niektóre funkcje forum wymagają rejestracji. Po założeniu własnego konta będziesz mógł korzystać z takich funkcji jak m.in. tworzenie własnych tematów i postów, edycja własnego profilu użytkownika wraz ze statusami, prywatne konwersacje pomiędzy innymi zarejestrowanymi użytkownikami forum.

Miks Twój miks a produkt finalny.

Dyskusja w dziale 'Miks i mastering' rozpoczęta przez Marek Walaszek, 15 Czerwiec 2011.

  1. Marek Walaszek Przyjaciel dzwiek.org

    Zawód:
    "Pan Akustyk"....
    Lokalizacja:
    Warszawa
    DAW:
    Logic, Pro Tools
    Co robicie gdy miks z którego jesteś zadowolony mija się z koncepcją twórcy w taki sposób że gdy on zgłasza poprawki, już wiesz że miks straci to coś o co walczyłeś na poprzedniej sesji.
    Jakie macie metody perswazji, lub może w ogóle nie ruszacie go mówiąc że to jest twój miks (bo z takimi reżyserami też się spotkałem) i jeśli się nie podoba tzn że nie rozumie koncepcji?
    Mówię o zmianach bardziej drastycznych, takich co zaburzają porządek miksu np. cały wokal 4db głośniej albo perkusja 4db ciszej itd....
  2. JoachimK moderator globalny

    Lokalizacja:
    Planeta Melmak
    Najczęściej pomocną metodą jest prezentacja płyt CD z podobnym materiałem oraz wyjaśnienie, dlaczego wg mnie powinno być tak, a nie inaczej (np. "wokal nie może być bardziej schowany, bo potencjalny słuchacz, czyli osoba nie znająca tekstu, zacznie myśleć o warstwie tekstowej, podświadomie nie angażując się w słuchanie reszty" i tu pada przykład czegoś podobnego z CD).
  3. SONIC LOFT STUDIO Użytkownik

    Zawód:
    realizator
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Sonar
    Co do proporcji to raczej staram się wyjaśniać prezentująć CD tak jak Joachim, ale częściej mam przypadki, że nie o proporcje chodzi, lecz o brzmienie pojedynczych instrumentów, np. werbla. Zespołowi podoba się miks, ale nie podoba się werbel, sugerując wtedy podstawienie sampla, który później sami przynoszą. Wcześniej oczywiście wiedzieli jak on brzmi i nie chcieli za cholerę go zmieniać. We wstępnym miksie go przyjęli, ale na końcu się odwidziało. Tłumaczę, że zmiana werbla może zmienić cały miks i wykonanie perkusji i że lepiej zostawić tak jak jest niż kombinować na siłę. Z reguły nie przynosi, to rezultatów jakie oczekuję i zespół upiera się przy swoim.
    Często poprawiam miks i pakuje ich np. werbel. Ale w przypadku proporcji jakoś udaje mi się przebrnąć i muzycy nie zgłaszają reklamacji.
    Staram się uświadamiać muzyków od pierwszego dnia sesji, jak to może wyjść z takim instrumentarium i umiejętnościami jakie mają. Mała garstka to rozumie i przyjmuje do siebie i zaczyna się szukanie i pożyczanie lepszych instrumentów, a większość stwierdza, że po prostu nie chcę mi się tego później kręcić, a dla mnie to po prostu resuscytacja ścieżek.

    Co prawda nie pracuje z takimi muzykami jak Ty, Marku i Joachimie, raczej póki co trafia się średnia półka, ale mam nadzieję, że kiedyś się uda wypuścić co mega dobrego.
  4. jacek.mixer Administrator

    Zawód:
    mikser
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    Temat rzeka :) Opiszę dwie różne sytuacje.

    Płyta, która spopularyzowała mnie w środowisku rockowo-metalowym to Acid Drinkers "Verses Of Steel" (2008). Sytuacja w trakcie tego miksu była dość dramatyczna. Większość pracy była robiona na odległość, w związku z tym robiłem bardzo dużo rzeczy korzystając z komfortu samodzielnej pracy. Rezultaty mojego miksu były tak inne od dotychczasowych dokonań zespołu, że perkusista, który był producentem, był przerażony i usiłował zremiksować płytę z Adamem Toczko, na co na szczęście już nie było czasu i pieniędzy. Mieszkałem wtedy w UK i tylko 2 tygodnie miksu odbywały się w Polsce w pomieszczeniach mieszkalnych Tower Studio we Wrocławiu gdzie przywiozłem swój sprzęt. Ten ograniczony czas wspólnej pracy częściowo uratował moją wizję i zachował wykorzystanie moich umiejętności z tamtego czasu, chociaż już były moim zdaniem znacznie lepsze wcześniejsze wersje miksu. Po zakończeniu pracy byłem niedostępny, sprzęt leżał w Londynie, a ja pojechałem na 2 tygodnie do Portugalii i na szczęście nie mogłem robić już żadnych "poprawek". W tym czasie producent jeździł już ze zmasterowaną przeze mnie płytą do Warszawy próbując prosić Grzegorza Piwkowskiego o ratunek. Na szczęście na zmasterowanym materiale nie dało się nic zrobić i płyta w mojej wersji została wydana. Dopiero po premierze i reakcji ludzi na płytę opinia zespołu na temat mojej pracy diametralnie się odmieniła. Tutaj po prostu walczyłem z wieloletnimi przyzwyczajeniami i tendencją zespołu do powielania tego co zrobili już wcześniej i dzięki utrudnieniom logistycznym częściowo tę "walkę" wygrałem. W przypadku kolejnej płyty (2010) już niestety nie miałem tego komfortu "ucieczki". Właściwie w tym przypadku byłem tylko robocikiem wykonującym polecenia producenta i (zgodnie z życzeniem zespołu) realizatora, który nagrywał ślady. Będąc bogatszy o ponad dwa lata doświadczeń zrobiłem coś co nie reprezentuje ani moich możliwości ani gustu brzmieniowego.

    Druga sytuacja dotyczy całej grupy amatorskich zespołów. Tutaj muzycy mają częstą tendencję do słyszenia w swojej muzyce innego brzmienia niż w rzeczywistości. Wielokrotnie rezygnowałem z miksu mówiąc, że nie jestem w stanie spełnić oczekiwań, bo np. zespół grawitował w stronę brzmienia, które mógliby równie dobrze zrobić samodzielnie. Staram się robić coś wyjątkowego i jeśli widzę, że zespół ciągnie z całej siły w przeciętność, to staram się z takiej sytuacji wycofać. Jeszcze nie zdażyło się, żeby ktoś się zgodził (na moją rezygnację z miksu) i po paru dniach zazwyczaj dostaję informację, że "jednak jest super".

    Podsumowując, to z czym się często borykam, to zespoły wzorujące swoje brzmienie na polskich produkcjach zrobionych przez konkretnych ludzi. Staram się wtedy wytłumaczyć, że nie chcę naśladować innych kolegów z własnego podwórka, a jeśli konkretne brzmienie się podoba, to trzeba iść do ludzi, którzy te płyty zrobili. Acid Drinkers chcieli, żebym był Adamem Toczko a całe mnóstwo młodych zespołów chciałoby, żebym był Tomkiem Zalewskim i zrobił im brzmienie Comy.
    Marek Walaszek lubi to.
  5. jacek.mixer Administrator

    Zawód:
    mikser
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    To jest oczywiście standardowa metoda obalająca wszelkie mity wymyślane przez artystów.
  6. Marek Walaszek Przyjaciel dzwiek.org

    Zawód:
    "Pan Akustyk"....
    Lokalizacja:
    Warszawa
    DAW:
    Logic, Pro Tools
    Ja pracuję ze wszystkimi...w swoich gatunkach a to że udało mi się pracować z takimi a nie innymi mogę też zawdzięczać szczęściu bo wieżę że jest tu wielu utalentowanych reżyserów. Zdarza mi się odskoczyć czasem w gospel, punk, czy blues ale to na wyraźne życzenie ludzi którzy ze mną pracują i oni biorą za to odpowiedzialność że akurat chcieli mnie. Szczęście w tym że najczęściej robią to z premedytajcą spodziewając się jak może zabrzmieć Zespół cygański wymieszany z moim stylem miksowania.

    Bardzo chętnie biorę ryzykowne tematy (dla mnie) jak rock czy cięższe rzeczy bo dzięki temu się uczę, ale efekt będzie taki jak wymieszanie mnie z rockiem po prostu.
  7. Ten który czeka Użytkownik

    Ciekawe, ze mało kto chce brzmieć jak Limp Bizkit, Godsmack np. To tak jakby młody piłkarz miał marzenie grać jak dajmy na to Jodłowiec a nie jak np. Ronaldo.:)
  8. jarektoifl Stały Użytkownik

    Lokalizacja:
    Gliwice
    DAW:
    Pro Tools
    Czy dobrze rozumiem,ze A.Toczko podjal by sie nowego miksu plyty gdyby byla kasa? Jesli tak to co w ludziach musi siedziec,ze chca dobre zmieniac na tzw."lepsze"?
  9. kornel_k Aktywny Użytkownik

    Lokalizacja:
    Wrocław
    Skoro by mu zapłacili to dlaczego miałby nie zrobić tego po swojemu?
    Przecież niekoniecznie musiałoby mu się podobać to, co robił Jacek.
  10. jarektoifl Stały Użytkownik

    Lokalizacja:
    Gliwice
    DAW:
    Pro Tools
    Jest taki dowcip............idzie realizator na spacer ze swoim dzieckiem w wozku,mija go drugi realizator,zaglada do wozka i mowi....ja bym to zrobil inaczej:).Sorry za offtop.

    Moze i masz racje,to ciezki temat a kasa jest kasa za robote:)
    Lex oraz kornel_k lubią to.
  11. jacek.mixer Administrator

    Zawód:
    mikser
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    Myślę, że nie miałby żadnych powodów, żeby się nie podejmować takiej pracy.
    W trakcie tamtego miksu im dalej było od brzmienia poprzedniej płyty zmiksowanej przez Adama Toczko (Rock Is Not Enough) tym było mi ciężej. Z ich perspektywy nie byłem niczym innym niż tylko tańszą alternatywą dla Adama, co miało właśnie odzwierciedlenie w pracy. Wszystko było weryfikowane przez techniki jakie stosował Adam. Musiałem za każdym razem tłumaczyć, dlaczego nie robię rzeczy tak samo jak on. Były momenty, że musiałem bronić się przed pomysłami przepuszczania śladów przez pluginy w Logicu, bo taki był strach przed Pro Toolsem. Jestem całkiem pewien, że dopiero po premierze płyty przestali myśleć o miksowaniu ze mną jako o gigantycznym kroku wstecz w ich karierze. Z czasem nastąpiło oswojenie z nowym brzmieniem, pojawiło się poczucie bezpieczeństwa i dlatego dostałem kolejną płytę, chociaż brakowało mi w przypadku tej drugiej uczucia, że robię coś zupełnie nowego. Robiąc kolejne rzeczy z tymi samymi artystami bardzo chciałbym, żeby pracować od zera, próbować nowych rzeczy i nie iść "sprawdzonymi" ścieżkami, tylko nowymi lub bardzo zmodyfikowanymi. Nie wiem czy kiedykolwiek będę w stanie "odcinać kupony" od tego co potrafię, bo mam gigantyczną potrzebę utrzymywania pewnego tempa rozwoju, nauki nowych rzeczy. Jeśli nie utrzymuję pewnego tempa uczenia się nowych rzeczy, to zaczynam czuć się podle i mam depresję.
    Lex oraz jarektoifl lubią to.
  12. jarektoifl Stały Użytkownik

    Lokalizacja:
    Gliwice
    DAW:
    Pro Tools
    Sila mlodych (mniej znanych) zespolow jest to,ze sa zaj...otwarci na eksperymenty,bo przede wszystkim szukaja wlasnego soundu,chca zrobic cos nowego w tym calym natloku muzyki dobrej jak i slabej,zeby nie nazwac tego po imieniu:).Wtedy mozna,majac otwarta glowe,robic wszystko na co nas stac.Jesli czlowiek sie pomyli,zawsze mozna powiedziec sorry i poprawic cos co nie wyszlo.Z reszta jesli sie od poczatku produkuje nagranie to raczej nie ma mowy o pomylkach,poniewaz nagrywajac odpowiednie gotowe brzmienie miks jest tylko formalnoscia i niewielkim zabiegiem efektowym,zeby nie spieprzyc tego co sie nagralo wczesniej.
  13. jacek.mixer Administrator

    Zawód:
    mikser
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    bycie kreatywnym wiąże się z ryzykiem porażki, więc ludzie często ze strachu wybierają bezpieczną linię sprawdzonych patentów, ale z tego niestety powstaje przeciętność, czego w polskiej muzyce mamy bardzo dużo
    Lex, pc7194 oraz SONIC LOFT STUDIO lubią to.
  14. jarektoifl Stały Użytkownik

    Lokalizacja:
    Gliwice
    DAW:
    Pro Tools
    Co proponujesz,nie odzywac sie i robic tak jak chce zleceniodawca nawet jesli jest zle?To przeciez prowadzi wlasnie do tego co napisales o przecietnosci w polskiej muzyce.
  15. jacek.mixer Administrator

    Zawód:
    mikser
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    Wręcz przeciwnie, sugeruję coś przeciwnego. Ucieczkę od przeciętności, zachęcanie do próbowania nowych rzeczy. Tylko trzeba robić to bardzo dyplomatycznie i umiejętnie. Chyba największym błędem i najgorszym argumentem jest powiedzenie, że wie się lepiej, że zrobiło się płyty z takimi i takimi znanymi artystami. Trzeba też umieć dopuszczać do siebie fakt, iż być może nie ma się racji.

Share This Page