1. Przeglądasz zawartość archiwalną forum dzwiek.org z lat 2005-2011. Z początkiem 2012 forum w swojej formie do roku 2011 zostało zamknięte i jego treść pozostawiona tylko do odczytu. Jeśli chcesz brać udział w dyskusjach sprawdź stronę główną czy są na niej interesujące Cię działy.
  2. Niektóre funkcje forum wymagają rejestracji. Po założeniu własnego konta będziesz mógł korzystać z takich funkcji jak m.in. tworzenie własnych tematów i postów, edycja własnego profilu użytkownika wraz ze statusami, prywatne konwersacje pomiędzy innymi zarejestrowanymi użytkownikami forum.

TC Electronic kontra Lexicon MPX1

Dyskusja w dziale 'Kącik Gitarzysty - dyskusje o gitarach, efektach i' rozpoczęta przez Hardi, 29 Marzec 2007.

  1. lestek Stały Użytkownik

    Zawód:
    Producent muzyczny, inżynier dźwięku
    Lokalizacja:
    Lublin
    DAW:
    Pro Tools
    Odp: TC Electronic kontra Lexicon MPX1

    Ech, to Ty nie rozumiesz, i do tego nie czytasz, co piszę :D Właśnie to, że wystarcza Ci gitara, bas i bęben jest dowodem Twojego ograniczenia, ponieważ, że tak poetycko rzeknę, piękno jest wszędzie, tylko trzeba umiećje dostrzec. ;)

    Do tego, właśnie ze względu na to, że muzyka, jak sięwypowiadasz jest Twoją pasją, powinieneśo niej wiedzieć jak najwięcej. Żeby Twoje zdanie było TWOJE, wynikało z TWOICH doświadczeń, a nie z myślenia "eee, sample to dziadostwo. kokodżambo i do przodu. Rokendrol :D". Cały mój udział w tej dyskusji jest bardzo daleki od tego jak cośjest nagrane i zrealizowane. W muzyce najważniejsze sąemocje, jednak będąc muzykiem trzeba o tej muzyce mieć jakieśpojęcie.

    Naprawdę przykłady z Q7 i Multiplą, czy z architektem Cię nie przekonują? Szkoda :)

    Szkoda też, że wydaje Ci się, że słucham wszystkiego, co popadnie, byle było dobrze nagrane. Naprawdę smuci mnie Twoja opinia o mnie, bo jest potwornie daleka od prawdy. Uwierz, Twój charakter w muzyce polega na tym, że tworzysz, czy też próbujesz tworzyć coś, czego nikt przed Tobą nie zrobił. Na tym chyba wszelakie podwaliny sztuki się opierają, nie? Chodzi o to, żeby zrobićcoś SWOJEGO. Sztuka jest bardzo subiektywna, to fakt, niemniej istnieją BARDZO RÓŻNE obiektywne kryteria jej oceny. Wydaje mi się, że chodzi o to, żeby używać tych obiektywnych kryteriów oceny, subiektywnie. O :D A żeby wyrobić sobie te kryteria oceny, cóż, potrzeba dużo doświadczenia. Ja słucham muzyki z wyboru od jakichś 20 lat, myślę, że przez przynajmniej 10 z tego w sposób świadomy. Moja siostra jest wykształconą skrzypaczką, matka jest muzykologiem. 14 lat uczę się w szkołach muzycznych każdego szczebla, i wydaje mi się, że posiadam wiedzę, predyspozycje, i umiejętności, żeby pewne sądy wydawać. Oczywiście sądy subiektywne, które mogępodeprzeć rozsądnymi argumentami.

    Przykłady? Proszę bardzo.

    Johann Sebastian Bach. Kompozytor, organista, muzyk bardzo biegle improwizujący. Uwielbiam go za jego kunszt prowadzenia głosów, znajduję satysfakcję w tym, że słucham jego dzieła, otwieram nutki, i widzę, że tutaj taką sztuczkę zrobiłw 2 przeprowadzeniu w fudze z tematem, a tu taką sztuczkę z kontrapunktem. Widzę, jak z dwóch małych cząstek - tematu fugi c-moll z I tomu DWK, opartego o wychylenia sekundowe, przerywane skokami o większe interwały, i kontrapunktu opartego o proste gamowe biegniki szesnastkowe gość rozwija całe dzieło Ba, w tym wszystkim włączam sobie raz nagranie Glenna Goulda, raz np. Davitt'a Moronney na klawesynie, a innym razem Światosława Richtera, i doceniam ICH kunszt w zinterpretowaniu tego dzieła, objawiający się innym podejściem do pulsu, do artykulacji - wlaśnie osobliwościami w dziedzinie ELEMENTÓW DZIEŁA MUZYCZNEGO. Tak, sprawia mi to niekłamaną przyjemność.

    Z drugiej strony, potrafię sobie włączyć Dream Theater, i docenić ich niebywałe umiejętności wykonawcze. Co prawda spedalony wizerunek Petrucciego i cukierkowy LaBrie mnie irytują nieco, niemniej wykonawstwo zwłaszcza Portnoy'a i Rudess'a mnie powala :D Są świetni.

    Z trzeciej strony włączam sobie Nilsa Molvaer'a, i słucham z równie dużą przyjemnością, co Bacha. Kręci mnie to, że koleś sobie ponagrywał wszystkie możliwe instrumenty, pociąłto, dużo rzeczy powrzucał z próbek, nagrał do tego piękne melodie na trąbce, a całość jest tak klarowna, spójna, i logiczna, że szczęka mi opada. Do tego piękne brzmienie prosto z ECMu.

    Ale zejdźmy ze sztuki wysokiej. Michael Jackson. Pewnie Cię irytuje, bo jest posądzany o pedofilię, kiedyś był czarny, a teraz jest biały, i pedalsko tańczy i łapie się za jajca. Szit, ale aranże hitów z Thrillera na przykład produkowane przez duet Quincy Jones/ Bruce Swedien, do tego wykonane przez... TOTO i na przykład Edka Van Halena - ich chyba lubisz, prawda? Zadziwiające. Grają z tym Jacksonem, no no... Pewnie tylko dla kasy. A w tym wszystkim świetny wokal Jacksona, piękna muzyka pod nogę, na parkiet, którą może się zachwycić zarówno Stefan spod sklepu, jak i rektor Akademii Muzycznej.

    Z trzeciej strony włączam sobie Roberta Johnsona - to nie są nagrania powalające miksem - lata 30, więc nie mieli przetworników DSD raczej ;) - więc włączam tego Johnsona, jego smętne zawodzenie murzyńskim głosem, plumkanie na tej gitarce tych podłych oklepanych trzech funkcji w dwunastu taktach, słucham sobie, i jestem wniebowzięty, bo puls tego gościa, dźwięki, które gra są absolutnie nieziemskie.

    Potem włączam Poluzjantów na przykład, i co? No i czasami durne teksty, ogólnie słabe brzmienie płyty. Ale piosenki tak energetyczne, że nogi same chodzą. Włączam Jamiroquai, i odpadam od baru, bo puls ich bębniarza, takiego wielkiego czarnucha, jest o tyle do tyłu, o ile trzeba. Włączam koncert Eryki Badu, i widzę kolesi, którzy wyglądają jak menele z blokowiska gdzieś Brox'ie, dresiki, adidaski - pedalstwo, nie? Ale muzyka tak buja, głos Eryki jest tak subtelny, że mnie chwyta za serce.

    Beatlesi - niby oklepane numery. Ale genialne w swej prostocie harmonie - NIE POZBAWIONE różnych fajnych smaczków!!!!, o czym 80 % współczesnych wykonawców zapomina. Świetne melodie, rewelacyjne wykonawstwo. No i świetne miksy - weźmy pod uwagę technologię z początków lat 60tych, ówczesne możliwości, a te zgrania dalej OBECNIE siębronią. Mimo wszystko.

    Mógłbym tak długo. Twierdzisz, że jestem pozbawiony osobowości i charakteru, bo słucham czego popadnie? Twierdzisz, że muzyka nie jest dla mnie pasją? OK. Twoja sprawa. Ale naprawdę chciałbym, żebyś znalazłjakiś argument mogący nawiązać ze mną dyskusję, bo narazie sprawiasz wrażenie chłopca rzucajcego śnieżkami w śmieciarkę, któremu wydaje się, że strzela do czołgu. Nie żebym się od razu do czołgu porównywał, ale bojęsię, że nie jesteśmy dla siebie partnerami w dyskusji. No chyba, że pokażesz jakiś argument, który udowodni, że masz osobowość, a nie że została ona wykreowana przez to, że chcesz być alternatywny, andergrandowy, i lubisz to, co upodlone i niepopularne ostatnimi czasy, czyli granie w składzie gitara, bas, perkusja. W takim składzie w Warszawie swego czasu grał John Scofield za darmo, i dobrze do tego koncertu pasuje porównanie, które na potrzeby innej imprezy ukułmój znajomy - wszyscy myśleli, że to pokaz laserów, a to Ufo wylądowało :D Chętnie podyskutuję z Tobą o płycie Scofielda "En Route", skoro lubisz granie na gitarę, bas i bęben, i uważasz się za znawcę w tym temacie.

    Ale wiesz, lubię też Johna Mayera, taki metroseks z USA, który dostał Grammy za najlepszy męski wokal chyba, za piosenkę pod jakże prostackim tytułem "Your Body Is A Wonderland". Ale co ja zrobię, że mnie się podoba to, co on tam gra na gitarze, to co tam śpiewa, to, jak gra mu zespół... Podoba się to też B.B. Kingowi, Claptonowi, Herbiemu Hancockowi, i jeszcze paru osobom, które z Mayerem niekiedy współpracują. Ba, Christinę Aguilerę uważam za świetną wokalistkę, która swoimi umiejętnościami potrafi zaskoczyć niejednego. Tak, tak...

    Ale ogólnie to nie mam osobowości, i charakteru, bo nie wystarczą mi do szczęścia 3 instrumenty. Gratuluję logiki. :)

    Pozdrawiam
  2. lestek Stały Użytkownik

    Zawód:
    Producent muzyczny, inżynier dźwięku
    Lokalizacja:
    Lublin
    DAW:
    Pro Tools
    Odp: TC Electronic kontra Lexicon MPX1

    Widzisz, do tego umiem sięprzyznać do błędu. Kolega mi zwróciłuwagę, że Molvaer nie jest teraz z ECMu, tylko spod swojego własnego label'a. Przepraszam Was za wprowadzanie w błąd. :) Ale nie mam osobowości, i się nie znam.

    Pozdrawiam
  3. jacek.mixer Administrator

    Zawód:
    mikser
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    Odp: TC Electronic kontra Lexicon MPX1

    Mysle, ze The Beatles nie sa oklepanymi numerami. Jest tez calkiem sporo takich, ktore nie sa proste. Te nagrania sie nie bronia. Te nagrania sa duzo lepsze niz wiekszosc wspolczesnych gowien.
  4. lestek Stały Użytkownik

    Zawód:
    Producent muzyczny, inżynier dźwięku
    Lokalizacja:
    Lublin
    DAW:
    Pro Tools
    Odp: TC Electronic kontra Lexicon MPX1

    Właśnie to napisałem, Jacku :D Tylko w jakiś taki zawoalowany literacki sposób :D

    Pozdrawiam
  5. dejote Użytkownik

    Zawód:
    inżynier dźwięku/reżyser filmowy
    Lokalizacja:
    Nowa Sól
    Odp: TC Electronic kontra Lexicon MPX1

    Myślę że muzyka powinna być muzyką, a nie szufladką, na przykład - podobnie jak Hardi nie jestem miłośnikiem klawiszy, syntezatorów,etc... Jednak ostatnio zaprzyjaźnionemu zespołowi grającemu muzykę elektroniczna udało się zaciągnąć mnie do współpracy (nie dla kasy bo pracuję z nimi jako pełnoprawny członek zespołu...) - dlatego że ich muzyka się potrafgiła obronić i mi spodobać, oraz dlatego że nie wrzuciłem ich do szufladki "elektronika".
  6. undereason Użytkownik

    Odp: TC Electronic kontra Lexicon MPX1

    dziś wczesnym popołudniem przeprowadziłem małe badania (choć to pewnie za duże słowo) i doszedłem do przekonania, że nic takiego w przyrodzie nie występuje

    wiem, że to nie do mnie było, ale ja przeprowadzałem badanie, wiec pozwalam sobie[...]
  7. Hardi Aktywny Użytkownik

    Odp: TC Electronic kontra Lexicon MPX1

    lestek, niech ci będzie, że jestem ograniczony... ale nie mam zamiaru się zmuszać do słuchanie czegoś co mi się kompletnie nie podoba i szukać na siłę piękna w czymś co jest dla mnie obrzydliwe, albo przeciętne :)
  8. prusiewicz.marcin Przyjaciel dzwiek.org

    Zawód:
    inżynier dźwięku, producent
    DAW:
    Pro Tools
  9. dejote Użytkownik

    Zawód:
    inżynier dźwięku/reżyser filmowy
    Lokalizacja:
    Nowa Sól
    Odp: TC Electronic kontra Lexicon MPX1

    Marcin, wyjaśnisz mi dlaczego w dyskusji na temat procesorów efektów , która przeistoczyła się w dyskusję o gatunkach muzycznych odsyłasz nas na forum gitarowe ?
  10. Hardi Aktywny Użytkownik

    Odp: TC Electronic kontra Lexicon MPX1

    i to nie tylko w tym temacie, również w twoim dejote "Gitara od... Mooga ?" czyżby reklama?

    dejote, jako moderator powinieneś zrobić z tym porządek 8)
  11. prusiewicz.marcin Przyjaciel dzwiek.org

    Zawód:
    inżynier dźwięku, producent
    DAW:
    Pro Tools
    Odp: TC Electronic kontra Lexicon MPX1

    nie napisalem ze was odsylam .
    wkleilem tylko link forum gitarowego:):):)
  12. lestek Stały Użytkownik

    Zawód:
    Producent muzyczny, inżynier dźwięku
    Lokalizacja:
    Lublin
    DAW:
    Pro Tools
    Odp: TC Electronic kontra Lexicon MPX1

    To przytyk, czy komplement? Bo nie chwytam do końca :)

    Hardi, ja Cię nie zmuszam do poznawania nieodkrytego. Ale nie mów przy mnie, że muzyka jest Twoją pasją. Przy takim zaangażowaniu - kilkunastu wykonawców, których lubisz, innych nie słuchasz, bo nie - może być weekendowym hobby ;)

    A link do gitara.pl nie rozumiem zupełnie po co...

    Pozdrawiam
  13. jacek.mixer Administrator

    Zawód:
    mikser
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    Odp: TC Electronic kontra Lexicon MPX1

    ograniczenie sie do takiego instrumentarium to jest duze ograniczenie
  14. Hardi Aktywny Użytkownik

    Odp: TC Electronic kontra Lexicon MPX1

    A kto ci powiedział, że nie przesłuchałem i nie poznałem innej muzyki? Aby stwierdzić, że coś mi nie pasuje musiałem najpierw się z tym zapoznać. I kto ci powiedział, że słucham tylko kilkunastu wykonawców?

    ps. więcej gram niż słucham płyt... nie jestem audiofilem tylko muzykiem 8)

    oczywiście nie odrzucam zespołów, które używają więcej instrumentów niż gitara, bas i gary, np. lubię posłuchać TOTO czy Pink Floyd, ale do muzyki którą gram to do szczęścia wystarczą mi te 3, tak jak Andy Timmons'owi i wielu innym ;D

Share This Page