1. Przeglądasz zawartość archiwalną forum dzwiek.org z lat 2005-2011. Z początkiem 2012 forum w swojej formie do roku 2011 zostało zamknięte i jego treść pozostawiona tylko do odczytu. Jeśli chcesz brać udział w dyskusjach sprawdź stronę główną czy są na niej interesujące Cię działy.
  2. Niektóre funkcje forum wymagają rejestracji. Po założeniu własnego konta będziesz mógł korzystać z takich funkcji jak m.in. tworzenie własnych tematów i postów, edycja własnego profilu użytkownika wraz ze statusami, prywatne konwersacje pomiędzy innymi zarejestrowanymi użytkownikami forum.

Steven Slate Drums vs ??

Dyskusja w dziale 'MIDI, samplery, syntezatory' rozpoczęta przez dominik.wieczorek, 22 Luty 2010.

  1. waglik22 Użytkownik

    Moim zdaniem lepsze bębny da się znaleźć na winylach i to za grosze/darmo. Po co im płacić? ;)
  2. jacek.mixer Administrator

    Zawód:
    mikser
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    to juz zalezy do czego konkretnie
    do rockowego drum replacementu wielowarstwowe nowowczesne probki ambientowe trudno zastapic samplami ze starych nagran
  3. waglik22 Użytkownik

    Chyba że do rocku, wtedy to tak ;) Chociaż moim zdaniem można pożyczyć perkusję i po nagrywać sobie takie bębny jakie się chcę :)
  4. konop_tnt Stały Użytkownik

    Lokalizacja:
    Białystok
    DAW:
    Cubase
    Jeśli to takie proste to czemu często nie da się tego zrobic na etapie nagrania całego zestawu i później trzeba samplować?

    Nie łatwo zrobić dobre wielowarstowe próbki z różnych ujęć mikrofonowych etc.
  5. waglik22 Użytkownik

    Na rocku się nie znam, i nie wiem jak to się nagrywa w rocku. Wiem tylko że z "normalnej" perkusji można wziąć dobre sample. No a jeśli chodzi o te wielowarstwowe i mówisz że to jest niełatwe do nagrania , to masz racje, lepiej zapłacić te 20$ niż się męczyć.
  6. jacek.mixer Administrator

    Zawód:
    mikser
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    ponagrywac mozna jakie sie chce, ale pozniej trzeba to zmiksowac :)
    od poczatku lat 90tych najlepsze nagrania rockowe byly wspierane probkami bebnow, jako ikone mozna tu podac Nirvana "Nevermind"
  7. Tasiorowski Stały Użytkownik

    Lokalizacja:
    Gdynia
    Jeżeli idzie o brzmienie bębnów, to mało jest bębniarzy którzy potrafią odpowiednio wystroić bęben, dobrać set naciągów do tego, co się gra, a już w ogóle to przyłożyć w ten bęben żeby się odezwał tak jak trzeba. Po drugie sam sprzęt rejestrujący te bębny to rzecz drugorzędna - wystarczy żeby był na jakimś tam przeciętnym poziomie ( na bębny dynamiki, pojemność na hi -hat, na overy i ambienty. ) Dysponując przeciętnymi 16 preampami + konweterami możesz zrobić zajebiste bębny. Problem tkwi w pomieszczeniu - Tylko w zajebistym pomieszczeniu zestaw perkusyjny brzmi potężnie, przestrzennie i ze strzałem. Do tego dochodzi jeszcze sprytne omikrofonowanie - można brzmienie osadzić na overach, albo na bliskich mikrofonach, to już zależy od muzyki. To wszystko można zrobić dysponując minimum sprzętowym i wiedzą. Ale i tak wszystko weźmie w łeb i będziesz miał później walkę z materią żywą, babranie się w sample itd. dopóki nie dysponujesz odpowiednio zaadaptowanym pomieszczeniem. Czy można sobie ponagrywać ??? no można, ale bez odpowiedniego pomieszczenia te bębny w większości przypadków nie będą takie, jakie się chce....
  8. pc7194 Użytkownik

    DAW:
    Cubase, Pro Tools
    Kiedyś Marcin robił fajny test http://www.dzwiek.org/showthread.php?1395-Bbny-wpyw-ruchomych-ekranow-na-akustyke .
    Myślicie, że w pomieszczeniu nie za wysokim (mam 2,6m) obstawienie bębnów takimi panelami wkoło mogło by poprawić sytuacje suchych i trochę martwych bębnów :)
    Na teście przygotowanym przez Marcina poprawa jest wyraża.
    Czy może ktoś z Was próbował tego u siebie ? Mam na myśli oczywiście panele rozpraszające .
    Pozdrawiam.
  9. conr4d Użytkownik

    Lokalizacja:
    Wrocław
    Pozwolę sobie odświeżyć temat z pewnego powodu - Mixosaurus
    Nie słyszałem niczego lepszego. Dynamika i naturalność zestawu jest nie do pobicia. Jednak całość odzwierciedla się w cenie i wielkości. Najtańsza wersja 990 Euro dostarczana na dysku twardym wypełnionym 145 GB sampli...JEDNEGO ZESTAWU. Tak, tak, jeden zestaw.
    Myślę, że nie muszę niczego dodawać, wejdźcie na stronę i sami sprawdźcie.
    W moim wypadku najlepszym rozwiązaniem okazał się Ocean Way Drums, a dane było mi testować inne rozwiązania pokroju BFD i Superior.
  10. MrRammFire Użytkownik

    Zawód:
    muzyk
    Lokalizacja:
    Koszalin
    Czy w Ocean Way Drums to są gotowe rytmy i przejścia np.jak w Ez Drumerze czy tylko pojedyńcze uderzenia werbla,stopy,kotłów?
  11. conr4d Użytkownik

    Lokalizacja:
    Wrocław
    Nie ma żadnych rytmów, dodatkowo jest problem z kompatybilnością rytmów z EZdrummer względem hi-hatu.
  12. Matey Użytkownik

    Zawód:
    Wieczny Student
    Lokalizacja:
    Olsztyn
    DAW:
    Reaper
    Jaki rytm...przecież to tylko MIDI jest. Wystarczy otworzyć w DAW czy innym programie i poprawić.
    Po co kopiować gotowe mid'y...bardziej twórcze jest stworzenie własnych rytmów.
    Toontrack EZdrummer brzmi przeciętnie. Lepiej wypada Superior Drummer, ale jego waga odstrasza.
    Od siebie polecam XLN Audio Addictive Drums.
    Igor lubi to.
  13. Igor Aktywny Użytkownik

    Zawód:
    trener, realizator
    Lokalizacja:
    Dublin, IE
    DAW:
    Pro Tools
    Ja proponuję chociaż zaczynać od zapisanych pattern, bo jest szansa, że zabrzmi to trochę bardziej "ludzko". Potem trzeba te patterny oczywiście modyfikować wedle tego, co dyktuje utwór, ale na start są one o wiele lepsze niż klepanie całego rytmu samemu. Ktoś, kto w życiu nie grał na bębnach ma zerowe szanse na stworzenie czegoś przekonywującego. +1 za XLN AD mimo, że osobiście wolę Superior Drummer, a najbardziej - żywe bębny :)

Share This Page

Użytkownicy znaleźli tę stronę szukając wyrażeń:

  1. bfd czy superior/