1. Przeglądasz zawartość archiwalną forum dzwiek.org z lat 2005-2011. Z początkiem 2012 forum w swojej formie do roku 2011 zostało zamknięte i jego treść pozostawiona tylko do odczytu. Jeśli chcesz brać udział w dyskusjach sprawdź stronę główną czy są na niej interesujące Cię działy.
  2. Niektóre funkcje forum wymagają rejestracji. Po założeniu własnego konta będziesz mógł korzystać z takich funkcji jak m.in. tworzenie własnych tematów i postów, edycja własnego profilu użytkownika wraz ze statusami, prywatne konwersacje pomiędzy innymi zarejestrowanymi użytkownikami forum.

pytanie o waves ampex i inne symulatory taśmy

Dyskusja w dziale 'Pluginy' rozpoczęta przez Ofczi, 27 Czerwiec 2011.

  1. master_of_mastering Użytkownik

    Zawód:
    kompozytor
    Lokalizacja:
    Rzeszów, Poland
    DAW:
    Reaper
    to prawda, malo kto tutaj z dysktujacych robil sobie porownania wtyczek z tasma. Trzeba tez uwazac na to, ze w wiekszosci testow olbrzymia rolę odgrywa kwestia głośności samej próbki, gdzie jak wiadomo, im głośniej wydaje się lepiej. To jest kwestia już nie do ogarnięcia dlatego sam nigdy nie jestem pewien i uznaję to osobiście za niuanse, przy czym od długiego czasu inwestuję w soft a nie prawdziwe taśmy.
    Należy sobie w końcu uświadomić: nie zawsze drożej znaczy lepiej! Patrzymy co komu pasuje i czy klientowi się podoba, potem już jedziemy z górki :D
  2. jaca Stały Użytkownik

  3. JoachimK moderator globalny

    Lokalizacja:
    Planeta Melmak
    Ja nie chcę tu wywoływać wojenki, ale jak sobie przypomnę nieraz bezpośrednie porównanie w czasie biegu taśmy w zapisie, gdy się przełączało sygnał sprzed i po głowicy Studera, to różnie bywało... i neutralnie i... wkurzająco też bo już po mocnej zmianie (oczywiście mówię za siebie, niemniej sam w reżyserce zazwyczaj nie byłem i inny kolega realizator też przecież głuchy nie był).
    Oczywiście zawsze ktoś może powiedzieć, że a to głowice już wytarte były, a to dany egzemplarz taśmy nie zestrojony z wielośladem, albo jeszcze że strojone było na Ampexa a grane na Basf, albo że dolby popsuło (jeśli działało, a zazwyczaj bez dolby by było ciężko) czy że było nagrywane na skrajnych śladach więc z zasady brzmiało gorzej. Niemniej praktyka była jaka była, z teorią się nieraz mijała bardziej lub mniej, tak czy inaczej różnie z tą taśmą bywało, choć z racji braku innego medium z zasady było akceptowalne, choć wcale nie zawsze z zachwytem.
    (zaraz pewnie pójdą na mnie gromy z nieba :p)
    sqby lubi to.

Share This Page