1. Przeglądasz zawartość archiwalną forum dzwiek.org z lat 2005-2011. Z początkiem 2012 forum w swojej formie do roku 2011 zostało zamknięte i jego treść pozostawiona tylko do odczytu. Jeśli chcesz brać udział w dyskusjach sprawdź stronę główną czy są na niej interesujące Cię działy.
  2. Niektóre funkcje forum wymagają rejestracji. Po założeniu własnego konta będziesz mógł korzystać z takich funkcji jak m.in. tworzenie własnych tematów i postów, edycja własnego profilu użytkownika wraz ze statusami, prywatne konwersacje pomiędzy innymi zarejestrowanymi użytkownikami forum.

Przesterowanie gitary i zjawiska temu towarzyszące z punktu widzenia elektronika

Dyskusja w dziale 'Kącik Gitarzysty - dyskusje o gitarach, efektach i' rozpoczęta przez JoachimK, 1 Czerwiec 2011.

  1. slavedriver Użytkownik

    Podaj przykład, w którym "łączę płynnie różne stopnie ogólności wręcz w jednym zdaniu". Twoje stwierdzenie brzmi dla mnie enigmatycznie i zupełnie niezrozumiale.

    Gdyby tak nie było, to po co w ogóle ich obecność? Czemu to urządzenie jest takie wspaniałe dzięki tym transformatorom i czemu nie mogłoby być bez nich, skoro i tak nic nie wnoszą? Czemu też wspomniany wczesniej Marco Migliari oraz Tom uważają, że transformatory te harmoniczne generują? Uważasz, że są w błędzie? Podaj proszę logiczny i możliwy do zrozumienia argument i źródło.

    Przepraszam, ale odnoszę wrażenie, że to Ty nie do końca rozumiesz jej treść.

    Tranzystor, z tego co pisze Tom, nie przesuwa drugiej harmonicznej o 90 stopni, a lampa ma tę właściwość. Nie jest to zatem działanie identyczne, a zasadniczo odróżnia brzmienie uzyskiwane dzięki lampie od brzmienia uzyskiwanego za pomocą tranzystora. W tym kontekście właśnie pisałem o wpływie przesunięcia fazowego na rozkład harmoniczny wyjściowego sygnału lampowego i tranzystorowego.

    Nic z tego nie rozumiem kolego. Próbujesz porównać lampowy wzmacniacz gitarowy (czyli: zasilacz + wielokanałowy preamp z equalizerem + inwerter + końcówka + transformator + kolumna z głośnikiem) do preampu mikrofonowego? I jeszcze odnosisz to do klasy układu? To jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe... Dla udowodnienia, że klasa wzmacniacza ma mniejszy wpływ na brzmienie: weź dwie gitarowe końcówki lampowe, jedną w klasie A, drugą w klasie AB (bądź B, wszystko jedno). Niech obie końcówki będą wysterowane preampem Mesy, rozkręcone na 75%, a potem obciążone identyczną kolumną. Porównaj brzmienie. Uważam, że to co usłyszysz to sygnał o zbliżonym brzmieniu a odmiennej głośności. Brzmienie oczywiście identyczne nie będzie, ale uważam, że będzie całkiem podobne.

    Zgadzam się - zarówno we wzm. lampowym jak i tranzystorowym korekcja ma znaczenie. Sama z siebie harmonicznych nie wytwarza, co napisałem w poprzednim moim poście, ale w sprzężeniu ze stopniem wzmacniającym ma ona wpływ na to jak wytwarzane są w nich harmoniczne. To m. in. korekcja jest "ołówkiem", który stopniowi wzmacniającemu nakreśla kształt widma. Myślę też, że określenie "bogactwo harmoniczne" nie jest też niczym enigmatycznym.

    Nie zgadzam się. Tom pisze: Trzecia harmoniczna przesunięta o 90 stopni. Ten typ zniekształceń trzecią harmoniczną powstaje najczęściej w samym transformatorze wyjściowym, przy przenoszeniu dużych amplitud sygnału o najniższych częstotliwościach (20-40Hz). Ich poziom zależy od indukcyjności głównej uzwojenia pierwotnego, wielkości samego rdzenia i jakości stali użytej do jego wykonania.
    Wzmacniacze tranzystorowe, czy też hybrydowe, w których na wyjściu nie ma transformatora, są pozbawione tego rodzaju zniekształcenia. Oczywiście są pozbawione wpływu lampowej końcówki mocy.
    Jestem w stanie natomiast zgodzić się, że we wzmacniaczu do gitary wpływ użycia (bądź nie) transformatora+lamp mocy w torze sygnałowym na brzmienie jest mniejszy aniżeli rozdzaju elementów aktywnych (lamp bądź półprzewodników). Układy wzmacniaczy hybrydowych całkiem dobrze przypominają mi w brzmieniu układy czysto lampowe (te, które z reguły wolę bardziej) w przeciwieństwie do układów czysto tranzystorowych. Np. Fender z serii Roc Pro, albo Laney z serii TF - wzmacniacze hybrydowe, które imo brzmią lepiej niz niejedna "pełna lampa". Podejrzewam jednak, że gdyby nie ich po części lampowe preampy, to byłoby z nimi krucho. Chcę przez to powiedzieć, co pisałem już wczesniej, że imo końcówka mocy+trafo wyjściowe mają za zadanie przede wszystkim maksymalne i możliwie najbardziej liniowe wzmocnienie sygnału wychodzącego z preampu. Wpływ rodzaju czy też klasy końcówki (a zatem klasy wzmacniacza) na wpływ i zniekształcenia (clipping), od których w ogóle zaczęła się ta dyskusja jest IMO drugorzędny.

    Być może. Nie badałem tego. Mógłbyś może przytoczyć jakieś źródło, które to potwierdza? Albo i badałem, bo coś mi swiszczy w głowie, ze szkoły jeszcze, o nasycaniu się rdzenia trafa.

    Kilka postów powyżej napisałeś coś zupełnie odwrotnego.

    Przyznaję się do tego, że "zaokrąglenie widma" to bzdura. Ponieważ błędnie użyłem określenia "widmo", jako to, co użytkownik widzi na oscyloskopie badając przebieg w domenie czasu, a widmo jest przebiegiem wyrażonym w domenie częstotliwości lub fazy za pomocą transformaty Fourier'a. Chodziło mi o zaokrąglenie ściętych szczytów sygnału przemiennego.

    Myślę, że o wszystkich sprawach z tego wątku, na których temat nasze zdanie jest odmienne.

    PS. To nie jest tak, że ja na siłę chcę się kłócić. Chodzi o to, że mam pewne wyrobione zdanie na kilka rzeczy i chętnie to zdanie zmienię, jeśli zrozumiem zasadność konieczności tej zmiany. Jeśli ktoś mówi 'bo tak jest i koniec' to do mnie zupełnie nie przemawia. Naprawdę chętnie nauczę się czegoś nowego, także innego niż to co do tej pory wiedziałem.
  2. przemak Przyjaciel dzwiek.org

    Ja tez nie chce sie na sile klocic. Wygrales. Masz racje.
  3. lestek Stały Użytkownik

    Zawód:
    Producent muzyczny, inżynier dźwięku
    Lokalizacja:
    Lublin
    DAW:
    Pro Tools
    Ajaj. Wojna... Nic się nie znam, ale pomieszam, bo dawno nic na forum nie pisałem :D

    "Bogactwo harmoniczne" to prędzej jest w utworach Keitha Jarretta, albo u Metheny'ego, a niekoniecznie we wzmacniaczu gitarowym...

    Bardzo jestem skłonny, z doświadczenia pragmatycznego, empirycznego, z wieloma różnymi wzmacniaczami, przyznać rację Przemakowi w kwestii znaczenia klasy końcówki mocy we wzmacniaczu, chociaż jemu pewnie o coś innego chodzi. Charakter wzmacniaczy klasy A jest diametralnie inny od charakteru wzmacniaczy klasy AB. Być może dlatego, że wzmacniacze klasy A są konstrukcjami mniejszej mocy i z tego powodu większa ilość zniekształceń generowanych jest na poziomie przesterowanej końcówki mocy? Nie wiem, choćby skały srały, nie wyobrażam sobie jak na wzmacniaczu np. Diezel Herbert (150W, bardzo "uniwersalny" preamp, milion gałek, cuda wianki) uzyskać brzmienie jakkolwiek zbliżone do np. Voxa AC30. Z tego, co mnie się wydaje, ideą konstruowania końcówek większej mocy było zapewnienie odpowiedniego headroomu dla czystego brzmienia, bo te pracujące w klasie A go nie zapewniały. Ale mogę się mylić...

    Opowiadanie, że konstrukcja końcówki mocy nie wpływa na brzmienie, i ma za zadanie tylko (najlepiej) liniowo wzmocnić sygnał z preampu to mocno utopijna bujda. Miałem wzmacniacz, w którym miałem 50W końcówkę w klasie AB i lampy EL-34, które kiedyś wymieniłem na 6L6. Wzmacniacz zagrał zupełnie inaczej. Jak inna konstrukcja. Oczywiście, pewne cechy były podobne, stopień zniekształceń, charakter EQ etc., niemniej na lampach 6L6 wzmacniacz zagrał ciemniej, grubiej, w bardziej zwarty, sprężysty sposób. Nie, nie wynika to z tego, że lampy 6L6 były nowe :D

    A tak w ogóle mocno przesterowane gitary elektryczne grające riffy kwintami to to, czego najbardziej w muzyce nie lubię :D Niech to będzie moja pointa tej dyskusji :D

    Pozdrawiam!
  4. JoachimK moderator globalny

    Lokalizacja:
    Planeta Melmak
    Nic prostszego - zrób prosty obwód niesymetryczny jak w Neve i go zbadaj zarówno z transformatorem jak i bez niego. Zobaczysz co się dzieje przy zmiennym poziomie sygnału i w funkcji częstotliwości.
    Potem zrób taki pomiar dla obwodu symetrycznego na byle scalaku z transformatorem jak i bez niego. Wtedy będziesz wiedział, co bardziej brudzi sygnał ;)

Share This Page

Użytkownicy znaleźli tę stronę szukając wyrażeń:

  1. lampowy gitarowy stopnie oscyloskop

    ,
  2. tranzystor druga harmoniczna

    ,
  3. tranzystor obcinanie polówek