1. Przeglądasz zawartość archiwalną forum dzwiek.org z lat 2005-2011. Z początkiem 2012 forum w swojej formie do roku 2011 zostało zamknięte i jego treść pozostawiona tylko do odczytu. Jeśli chcesz brać udział w dyskusjach sprawdź stronę główną czy są na niej interesujące Cię działy.
  2. Niektóre funkcje forum wymagają rejestracji. Po założeniu własnego konta będziesz mógł korzystać z takich funkcji jak m.in. tworzenie własnych tematów i postów, edycja własnego profilu użytkownika wraz ze statusami, prywatne konwersacje pomiędzy innymi zarejestrowanymi użytkownikami forum.

Porazajaca jakosc dialogow w polskich produkcjach filmowych

Dyskusja w dziale 'Postprodukcja i dźwięk do filmu' rozpoczęta przez Luke Audio, 14 Maj 2011.

  1. Luke Audio Aktywny Użytkownik

    Zawód:
    Realizator Dzwieku
    Lokalizacja:
    Rotterdam
    DAW:
    Pro Tools, Pyramix
    Wlasnie ogladam "Sniadanie do Lozka" i normalnie kopara mi opada jak slysze kardynalne bledy, niedociagniecia i po prostu czysta amatorszczyzna....

    beznadziejnie domonotowane ADR, w ujeciach close uzywano audio sciezek z mikroportow, zaklocenia mikroportow baaaardzo slyszalne, montaz i edycja dialogow pozostawia DUUZO do zyczenia.

    Montaz eketow dzwiekowych: od kiedy canon cyfrowy brzmi jak jakis stary analogowy aparat fotograficzny ;)

    pozal sie boze!!!!!!

    osoby odpowiedzialne za to podukcje powinny sie wstydzic i usunac ten film ze swojego CV!

    naciaga mi sie natomiast inne pytanie: czy koledzy pracujacy w tej branzy zauwazyli wiecej tego typu miernych produkcji pod wzgledem dzwieku. Chcialbym pominac te tytulu aby sobie nerwow nie psuc :D
    BtQ oraz JoachimK lubią to.
  2. JoachimK moderator globalny

    Lokalizacja:
    Planeta Melmak
    To święta prawda. Włączysz kanał kinopolska i wszystko co z kiedyś - źle. Włączysz coś dzisiejszego - też często nie jest lepiej. I nie mam na myśli niezgodności w efektach, ale choćby zwykłe proporcje. Ile można zmieniać głośność podczas oglądania filmu czy programu na żywo?
    Co do starszych materiałów: niedawno nawet myślałem o możliwości współpracy nad renowacją ścieżek audio w starych materiałach filmowych (wiem, że zaczynają się za to brać). Może faktycznie warto się zorientować nad taką pracą?
    Luke Audio lubi to.
  3. Luke Audio Aktywny Użytkownik

    Zawód:
    Realizator Dzwieku
    Lokalizacja:
    Rotterdam
    DAW:
    Pro Tools, Pyramix
    Jakbys mogl sie za to wziac to by bylo super, w koncu ludzie którzy wiedza co robią powinni sie za to wziąć a nie kolega edytora który kiedyś tam w logicu sie bawił ;)
  4. przemak Przyjaciel dzwiek.org

    Sa takie nasze filmy, ze albo plakac albo sie smiac, fajna pod wzgledem efektow jest "Operacja Samum", a w "Psach" do teraz nie wiem, co Pazura na koncu mowi, placzac. mimo, ze mialem to na dvd i pare razy cofalem. Na szczescie nie mam od paru lat telewizora i problem zniknal ;)
    VaaB lubi to.
  5. JoachimK moderator globalny

    Lokalizacja:
    Planeta Melmak
    No bardzo chętnie, ale to kontrakt na lata, nie wiem, czy tak łatwo do zdobycia :p
  6. Lolo Stały Użytkownik

    Zawód:
    pogrzebacz
    Lokalizacja:
    Grodków/Wrocław
    DAW:
    Reaper
    ale za to nad wyraz dokładnie słychać jak Rysiu każe Bożence umyć rączki i siadać do stołu ;)
  7. Luke Audio Aktywny Użytkownik

    Zawód:
    Realizator Dzwieku
    Lokalizacja:
    Rotterdam
    DAW:
    Pro Tools, Pyramix
    No to trzymam kciuki w kazdym razie, pozatym powinni patrzec na to co umiesz i dokonales a nie na to kogo znasz i na ile lat kontrakt jest ;) ale to w koncu Polska :)
  8. jacek.mixer Administrator

    Zawód:
    mikser
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    nie wiem czy po polsku jest jakiś odpowiednik tego idiomu, ale to zdanie mi bardzo pasuje: "someone needs to give them run for their money"

    najpierw trzeba stworzyć konkurencję dla tych ludzi, którzy robią tandetę - to samo dotyczy się też branży muzycznej

    problem jest też niełatwy, bo ludzie inwestujący w dany przemysł nie mieli jeszcze doświadczenia w pracy na lepszym poziomie i nawet nie mają świadomości, że ktoś może zrobić coś lepiej

    W Polsce na tym najwyższym poziomie nie decyduje jakość, tylko umiejętność koegzystowania w tej tandecie. Ludzie u nas mają tendencję do spoczywania na laurach po osiągnięciu 50% swoich możliwości i przestają bardzo szybko czuć potrzebę rozwijania się. Nawet jeśli ktoś należy do wyjątków, to nadal musi współpracować z tymi 50cio procentowcami.
    BtQ lubi to.
  9. BtQ Stały Użytkownik

    Lokalizacja:
    Kraków
    DAW:
    Pro Tools
    Faktycznie - problemy, o których piszecie są nagminne w polskich filmach. Słabe foleye, niedopasowane kroki do nawierzchni, źle brzmiące efekty to norma.
    Kiedyś byłem w totalnym szoku jak usłyszałem w pewnym polskim filmie, że realizator post użył filtra dolnozaporowego (!) do efektu dźwięku "zza drzwi" :ehhh:
  10. jacek.mixer Administrator

    Zawód:
    mikser
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    A najśmieszniejsze lub najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że ci ludzie czytają później te posty na forum i nie idą po rozum do głowy, tylko nabijają się z tego w głupi sposób myśląc sobie w duchu "gówno tam wiecie, pokażcie co sami zrobiliście".
  11. Luke Audio Aktywny Użytkownik

    Zawód:
    Realizator Dzwieku
    Lokalizacja:
    Rotterdam
    DAW:
    Pro Tools, Pyramix
    a jak juz im cos pokazesz to powiedza bezczelnie ze sami lepiej potrafia i ze to i tak beznadziejnie brzmi ;)

    najwazniejsze to to zebys sam wiedzial w glebi duszy ze to co zrobiles to 100% twojego wkladu,umiejetnosci, talentu czy tez poswiecenia. Bo jezeli robisz to na odwal i na ostatnia sekunde to oszukujesz przede wszystkim samego siebie....
  12. jaca Stały Użytkownik

    chyba kolega nie wie jak dziala tu szolbyznes :)
  13. JoachimK moderator globalny

    Lokalizacja:
    Planeta Melmak
    W którym to roku Piotr Madziar narzekał w czasopiśmie FCM Muzyk (chyba przy okazji testu Aphex'a Compellora) na dźwięk w telewizji? 1992 to był? Czy może nawet wcześniej? ;)
  14. Pawel Uszynski (Leveuho) Użytkownik

    Zawód:
    producent / dźwiękowiec / dj
    Lokalizacja:
    Warszawa
    W Polsce na tym najwyższym poziomie nie decyduje jakość, tylko umiejętność koegzystowania w tej tandecie. Ludzie u nas mają tendencję do spoczywania na laurach po osiągnięciu 50% swoich możliwości i przestają bardzo szybko czuć potrzebę rozwijania się. Nawet jeśli ktoś należy do wyjątków, to nadal musi współpracować z tymi 50cio procentowcami

    Otóż to, otóż to, Jacku! Kasa leci, dzwonią po robotę, nie wymagają więcej - znaczy się, że wystarczy.

    Co do dialogów, mnie rozwaliły ostatnio "Tatarak" (bardzo kiepski dubbing jednej z postaci, rwanie na mikroportach) i "Różyczka" (potworne szumy miejscami, zbyt radykalna kompresja ścieżki dialogowej na moje ucho). Ale i tak nie ma jak "Wiedźmin", gdzie Żebrowski odwraca się tyłem, idzie po miecz do konika i przestaje go być w ogóle słychać, bo po co drugi tyczkarz, skoro jest 10 milionów do wydania, a jak jest jeden, to po co on ma się z tą tyczką ruszać w ogóle :D A "Epitafia katyńskie" słyszeliście? Skandaliczne udźwiękowienie.

    No i można by tak w kółko, wiadomo, ale na dobrą sprawę - lepiej robić swoje, pokornie rzeźbić kolejne, mniejsze i większe projekty, uczyć się, rozwijać, zamiast się frustrować i jeździć po branży. Wtedy branża lepiej się będzie miała...
  15. Luke Audio Aktywny Użytkownik

    Zawód:
    Realizator Dzwieku
    Lokalizacja:
    Rotterdam
    DAW:
    Pro Tools, Pyramix
    Branza bedzie miala sie lepiej jak nikt nic nigdy nie bedzie mowil, ale czy oto naprawde chodzi? bo traca nad tym glownie odbiorcy ktorzy placa pare PLN w kinie a potem w empiku za DVD albo BR.
  16. pi_ Aktywny Użytkownik

    +1
    wiesz czy przypuszczasz? niech jeden pojdzie po ten rozum, juz sie oplaci,

    wszyscy traca, branza rowniez, przez to ze przecietny odbiorca nie pojdzie do kina i nie kupi dvd, moze nie bedzie umial precyzyjnie wyartykulowac powodow , wystarczy ,ze nie bedzie czul komfortu podczas ogladania,
    Luke Audio lubi to.
  17. Suwczynsky Użytkownik

    Ech... niestety, poziom polskich produkcji często jest słaby.
    Nie wiem z czym to jest związane... z jednej strony jest tak, że wyższy poziom wymuszają niejako odbiorcy produktu jakim jest film, a z drugiej - podczas swojej, może niezbyt długiej 'współpracy' przy różnego rodzaju produkcjach studenckich/amatorskich itd właściwie nigdy nie zetknąłem się aby odbiorcy lub członkowie ekipy mieli jakieś wymagania co do dźwięku. Dla nich niestety sprawa jest w 90% procentach zero-jedynkowa (słychać dobrze, słychać źle lub wcale). Żeby poziom wzrósł trzeba niestety jakiegoś powodu, bo jak nikt nie słyszy różnicy to po co przepłacać.
    Myślę, że w holywoodzkich produkcjach motorem były tutaj po prostu pieniądze - od początków filmu dźwiękowego, dźwięk był dodatkową atrakcją, która pozwala ściągnąć więcej widzów do kina i lepiej na tym zarobić, kolejne ciekawostki typu dźwięk przestrzenny i równocześnie coraz bardziej wysmakowany montaż efektów dźwiękowych przyciągał widzów. Widać, że można na tym zarobić, więc warto zapłacić dobrym montażystom dźwięku, więc warto być dobrym montażystą i podnosić swoje umiejętności artystyczne i techniczne w montażu...
    ale u nas... jest z tym problem. Amerykanie mają już, któreś pokolenie doświadczeń producentów (wydaje mi się, że jest to najbardziej wręcz istotne), ludzie są wyedukowaniu i znają coraz lepiej potrzeby filmu (można przynajmniej odnieść takie wrażenie jak się czyta Yewdall'a, że po prostu wielu producentów nauczyło się tego na własnych błędach)

    Na szczęście młodzi reżyserzy/amatorzy często chcąc uzyskać efekty na poziomie światowego kina rozczarowani własnymi doświadczeniami drążą temat i gdzieś tam w końcu dociera do nich magia kinowego dźwięku. Dzięki temu są znacznie bardziej świadomi tego, że potrzebują naprawdę dobrych montażystów i realizatorów dźwięku
  18. tangata Początkujący

    Temat zmobilizował mnie do zarejestrowania się na forum ;)

    Patrząc na nazwiska osób, które to "dzieło" stworzyli, można się domyślić efektu ich pracy. To po pierwsze.
    Po drugie, czytając odpowiedzi, domyślam się, że mało kto pracuje przy filmie może wtedy nie byłoby takiego zdziwienia, że filmy brzmią źle, i mniej byłoby psioczenia na tych "z szolbiznesu".
    Problem dźwięku w polskim filmie jest złożony. Edukacja - nie ma miejsca, które przygotuje, nauczy, pokaże, jak się robi dźwięk do filmu. Fajnie jest dochodzić samemu, być zdolnym i wrażliwym; niestety to wymaga czasu.
    Warunki pracy - niestety, w polskim kinie najważnijeszy jest obraz. zdjęcia robi się tam, gdzie nakręci się najlepsze obrazy, a nie gdzie nagra się dobry dźwięk.
    Kasa - najlepszy dźwiękowiec to tani dźwiękowiec. A film powinno się zgrywać najlepiej szybko.
    Podział pracy - w naszym kinie nadal nie ma specjalizacji. Powoli zaczyna się kształtować, ale ciągle osoba, która nagrywa na planie, chce uczestniczyć w dalszej produkcji jako główny pan od dźwięku, która zna się najlepiej na wszystkim. Ci, którzy montują efekty, jednocześnie zgrywają filmy. itp. itd.

    Pozdrawiam
    Patrycja Krysik lubi to.
  19. medyk303 Użytkownik

    No wlasnie wreszcie ktos cos konkretnego napisal. I z tym obrazem to jest wlasnie zawsze tak samo. Robie czesto dzwiek do filmow z niewielkim budzetem to w 90 procentach ten budzet przeznaczony jest na wyporzyczenie zajebistej kamery. Nie bede wpsominal RED'a bo to cliche. Potem dostaje dialog ktory nagrywany byl przez osobe ktora zrobila to za darmo bo buduje sobie portfolio i nie ma doswiadczenia, wiec kolko sie zamyka. Zbudowanie czegos konkretnego wymaga konkretnych fundamentow. Jesli dzwiek z produkcji jest zle nagrany kazdy nastepny dzwiekowiec w postproduckji bedzie musial spedzic dwa razy wiecej czasu na korekty i kompromisy na ktore nie ma budzetu i czasu. Na koncu tego lancucha jest MIxer ktory to wsyztsko gotuje i jest tylko tak dobry jak jego skladniki. Wiec to nie takie hip hop siup. Dzwiekowcy robiacy dziwek do filmu w polsce mogha byc naprawde kompetenti. Producenci / rezyserowie i ich priorytety nie zawsze do konca, a z autopsji wiem ze dzwiek do obrazu w wiekszosci przypadkow wciaz nei jest brany do konca na serio przez wielu w tej branzy
  20. JoachimK moderator globalny

    Lokalizacja:
    Planeta Melmak
    Podam przykład zachowania dźwiękowca z ekipy filmowej na prymitywnie prostej pracy, powtarzającej się, gdzie po kilku razach przedszkolaka by można wyszkolić, ale pana z TV - jak się okazuje - jednak nie:
    Zdarzało mi się przed laty rejestrować materiały dla radia, były to spotkania na żywca z udziałem publiczności ze znamymi personami (aktorzy itp.) na scenie - miejsce nieistotne, w każdym razie jakaś tam estrada z nagłośnieniem. Oprócz rejestracji dla radia przyjeżdżała też ekipa telewizyjna. Sygnały z mikrofonów, linii z ewentualnym podkładem muzycznym itp. były brane po rozdzieleniu, szły na nagłośnienie, do mnie i do miksera TV. Ponieważ chodziło naprawde o raptem kilka linii (kilku rozmówców, fortepian, ew. jakiś drugi instrument, minidisc z podkładaem...), zabierałem na taką pracę mały mikserek, jakiś kompresorek, słuchawki... i to pchałem na DAT, heblując sobie w trakcie wg potrzeby.
    Te same sygnały trafiające do miksera TV nie były w ogóle obsługiwane - dźwiękowiec podniósł na początku próby heble, - słychać? - to OK, po czym przez całą imprezę potrafił nie ruszyć palcem! A pani szewowa ekipy telewizyjnewj siadała przy mnie, podłączała się swoimi słuchawkami do mojego mikserka, głośno mówiąc przy swojej ekipie, "że u mnie słychać lepiej", więc woli się do mnie podłączyć. Czemu na moim mikserku było słychać lepiej? - to oczywiste - bo chciało mi się trzymać palce na dwóch, czy trzech tłumikach i je korygować.
    I teraz pytania: Czy naprawde trzeba być tak ciemnym, żeby nie umieć podnieść tłumik, gdy ktoś mówi ciszej? Czy naprawde trzeba być tak ciemnym, żeby płacić ludziom, którzy nic nie robią i puszczają potem w takim stanie materiał na antenę? Czy naprawde trzeba być tak ciemnym, żeby przez wiele takich wspólnych spotkań ekipy nagłośnienia/radia/tv nie umieć zaobserwować, co robi ktoś obok na drugim mikserku, że u niego "słychać lepiej"? - gdzie tkwią błędy (nie jeden błąd) - widać na tym przykładzie.

Share This Page