1. Przeglądasz zawartość archiwalną forum dzwiek.org z lat 2005-2011. Z początkiem 2012 forum w swojej formie do roku 2011 zostało zamknięte i jego treść pozostawiona tylko do odczytu. Jeśli chcesz brać udział w dyskusjach sprawdź stronę główną czy są na niej interesujące Cię działy.
  2. Niektóre funkcje forum wymagają rejestracji. Po założeniu własnego konta będziesz mógł korzystać z takich funkcji jak m.in. tworzenie własnych tematów i postów, edycja własnego profilu użytkownika wraz ze statusami, prywatne konwersacje pomiędzy innymi zarejestrowanymi użytkownikami forum.

Najistotniejszy czynnik wpływający na brzmienie bębnów.

Dyskusja w dziale 'Bębny - rejestracja i obróbka nagrań' rozpoczęta przez jacko, 21 Wrzesień 2010.

  1. jacek.mixer Administrator

    Zawód:
    mikser
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    Jest nim sam bębniarz. Do napisania tego wątku zainspirowało mnie mnóstwo kapel, które wierzą, że z nierówno i delikatnie grającym bębniarzem zrobią wielka karierę w showbiznesie.

    To jest coś, co w szeroko pojętej muzyce rockowej i popowej jest bardzo istotne. Bębny są podstawą współczesnej muzyki rozrywkowej. Rocznie spotykam około 10 aspirujących rockowych lub metalowych bębniarzy, których siła gry niewiele różni się od przeciętnego bębniarza jazzowego. Bardzo bym chciał, żeby wszyscy bębniarze zrozumieli, że brzmienie bębnów jest w ich rękach.

    Jeśli robisz nagranie, w którym zakładasz, że będziesz je wyrównywał, a niespójności dynamiczne wyrównasz samplami, to jesteś skazany na automatyczną porażkę. Wtedy jako bębniarz masz do wyboru dwie rzeczy:
    1. Sprzedać bębny, oprawić pałeczki w ramkę, powiesić na ścianie i zająć się czymś zupełnie innym.
    2. Poświęcić się graniu w całości. Jeśli do tej pory bębniąc w kapeli rockowej nie grasz równo i mocno, to znaczy, że nie masz talentu i tylko ciężką wieloletnią pracą jesteś w stanie podciągnąć się do poziomu pozwalającego na branie udziału w sesjach nagraniowych i graniu dobrych koncertów.

    Jeśli chcesz sprawdzić swoje możliwości jako bębniarza, nagraj się telefonem komórkowym lub inną przenośną kamerą i porównaj swój styl gry:


    Widzisz różnicę?
  2. Tasiorowski Stały Użytkownik

    Lokalizacja:
    Gdynia
    I jeszcze jak bębniarze skumają, że pewne dziwne smaczki to po prostu zamulające cały utwór niepotrzebne udziwniacze, to będzie git
  3. jacek.mixer Administrator

    Zawód:
    mikser
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    dokładnie drodzy bębniarze - najczęściej gracie za dużo i za gęsto - nie słuchacie muzyki do której gracie!
  4. Tasiorowski Stały Użytkownik

    Lokalizacja:
    Gdynia
    Pozwolę sobie na taki oto link. To chyba mistrz jeżeli chodzi o siłę nacisku pałki na cm2 membrany ( wiem jazzmani, aż was zęby bolą jak to widzicie :) )
  5. igs Aktywny Użytkownik

    Zawód:
    Producent
    Lokalizacja:
    Katowice
    Trochę zęby bolą... Ja wole takie granie jak poniżej. Nie trzeba mocno by było dobrze. Trzeba po prostu dobrze :)

  6. jacek.mixer Administrator

    Zawód:
    mikser
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    od poczatku mowa jest o muzyce rockowej, a nie jazzowej
  7. igs Aktywny Użytkownik

    Zawód:
    Producent
    Lokalizacja:
    Katowice
    Rockowej, popowej, jazzowej... Mała różnica, kiedy bębniarz wie co robić.
  8. prusiewicz.marcin Przyjaciel dzwiek.org

    Zawód:
    inżynier dźwięku, producent
    DAW:
    Pro Tools
    ja od lat powtarzam ze perkusja to instrument dynamiczny i trza w niego na*******ac!!! a nie glaskac!!!
    jaca lubi to.
  9. jacek.mixer Administrator

    Zawód:
    mikser
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    a nawet nie trzeba szukac za granica, wystarczy pojsc na koncert Flapjacka lub Acid Drinkers i nauczyc sie tak grac:

  10. Lolo Stały Użytkownik

    Zawód:
    pogrzebacz
    Lokalizacja:
    Grodków/Wrocław
    DAW:
    Reaper
    bębnić, bębnić, hałasować, hałasować, Ślimak za*******a, nie ma co dyskutować, albo ma pałker przyłożenie i wie po co macha łapami, albo się ćmoka z pałami i filozofuje za bębnem
    RadekX lubi to.
  11. babcius Użytkownik

    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    Dodam tylko, ze w wielu przypadkach Ci jazzowy bebniarze maja dużo mocniejsze walniecie niż rockowi;) tylko graja inaczej:p ale generalnie, to faktycznie cieżko z bebnami:/
  12. przemak Przyjaciel dzwiek.org

    Odroznilbym w tym przypadku efekt wizualny od sonorystycznego. Dobry perkusista, rowniez jazzowy, nie musi machac rekami jak wiatrak, tylko miec uderzenie. W dodatku w blachy trzeba slabo, a w skory mocno, z czego nie wszyscy sobie zdaja sprawe. Generalnie dobry jest perkusista, ktory brzmi, a nie ten, ktory macha lapami...
  13. jacek.mixer Administrator

    Zawód:
    mikser
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    Nie zgodze sie z blachami - w rockowym graniu delikatnie grane blachy "leja sie" zamiast miec konkretne uderzenie. Zawsze sa problemy w rockowych miksach jak blachy sa lekko uderzane.
  14. pawello Użytkownik

    Lokalizacja:
    Tarnów
    Witam!

    Koledzy cos tu wspominali o machaniu łapkami. Otóż nie chcę tu robic wykładu na temat grania na bębnach jak i o samym instrumencie. Nie zgadzam się do końca z przedmówcą. Napiszę tylko parę drobiazgów od siebie, jako były bebniarz rockowy o silnym uderzeniu:

    Mało kto zwraca uwagę na fakt, że każdy instrument akustyczny ma swój próg głosności i nie da się grać głosniej niż pozwala na to instrument. Nie pomoże walenie z całej siły w bęben, talerz czy struny, i tak nie będzie głośniej.

    Mało kto zwraca uwagę na to, że zestaw bębnów to instrument jak każdy inny i wymaga dbałości w WYDOBYWANIU DŹWIEKÓW. Otóż właśnie. I kiedy trzeba przywalic to się wali, a kiedy zagrać lżej to lżej, ale to muszą być świadomie wydobywane, soczyste dźwięki. Trzeba uderzać w odpowiednie miejsca na membranie bębna a nie jak popadnie i z wymierzoną siłą. Każdy dobry bębniarz wie o tym! I stąd się ćwiczy czasem proste rzeczy czasem bardzo długo aby osiągnąc w tym swobodę wykonawczą...

    Przykład video z pierwszego postu udowadnia nam tylko to, że ten bębniarz ma taką a nie inną ekspresję obcowania z instrumentem. Gość po prostu lubi kuć na siłę i z mocnym zamachem i tyle. Sam kiedyś w innej kapeli grałem na gitarze (bo jestem też gitarzystą) z bębniarzem, który lubił tak kuć. A zapewniam, że ten sam efekt dźwiękowy osiąga się nie przykładając takiego zamachu i siły, tylko co najwyżej pół z tego. Dlatego uważam, że przykład jest mylący i nie wyjaśnia fenomenu gry na tym instrumencie.

    Podstawą absolutnie rudymentalną jest oczywiście umiejętne stosowanie rimshotów w graniu na werblu w muzyce rockowej itp.

    Dodam jeszcze, że taka silna ekspresja niektórym pomaga utrzymać time, równiej grają. A w ogóle to wydaje mi się, że jest zbyt wiele czynników, które wpływają na brzmienie bębniarza, żeby o tym pisać sobie tak w jednym poście... :)
    piterx lubi to.
  15. kamilbiedrzycki Aktywny Użytkownik

    Lokalizacja:
    Wroclaw
    DAW:
    Pro Tools, Reaper
    Sporo mamy też dobrych bębniarzy w kraju i to na skalę światową:
    Michał Dąbrówka. Robert Luty, Grzegorz Grzyb, Janek Młynarski, Michał Bryndal, Krzysztof Poliński, Krzysztof Przybyłowicz, Zbigniew Lewandowski i wielu innych.
  16. przemak Przyjaciel dzwiek.org

    Jezeli dla Ciebie rock zaczyna sie od Acidow, to OK ;)
    Nigdy nie mialem problemow z za cichym hihatem czy crashem, odwrotnie - bardzo czesto. Przy czym rzeczywiscie, niestety to nie blachy zwykle sa za glosno, tylko bebny za cicho... i nie chodzi tu o ekspresje wizualna, tylko o technike - dobrzy perkusisci, ktorzy "machaja lapami" robia to dla efektu wizualnego, a blachy brzmia dobrze ;)
  17. jacek.mixer Administrator

    Zawód:
    mikser
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    Po prostu ja i Ty zyjemy w innych swiatach. To jest kwestia wizji brzmieniowej, ktorej byc moze nie lubisz. Buth Vig zapytany jak osiagnac takie brzmienie bebnow jak na Neremind odpowiedzial: "nalezy posadzic Dave'a Grohla za bebnami". Mam szczescie pracowac z dobrze brzmiacymi bebniarzami juz od 10 lat. Pozwalam sobie po tych 10 latach doswiadczen w nagrywaniu oraz miksowaniu nagran i koncertow stwierdzic, ze nie masz racji. Przynajmniej nie w sferze tego rockowego brzmienia za ktorym szaleje wiekszosc fanow tej muzyki na calym swiecie. To wlasnie dla efektu brzmiemiowego ludzie marza o tym, zeby Dave Grohl zagral na ich plycie. To jest pewien niepowtarzalny charakter brzmieniowy, wspolny dla wykonawcow takich jak m.in. Nirvana, Queens Of The Stone Age, Nine Inch Nails, David Bowie, Killing Joke, Slash, Them Crooked Vultures.....

    Jesli zapewniasz, ze ten sam efekt dzwiekowy mozna osiagnac grajac delikatniej, to moze przedstaw nam jakis konkretny przyklad...

    Ja i mnostwo innych ludzi zajmujacych sie produkcja muzyki rockowej mamy odwieczny problem z mlodymi bebniarzami, ktorzy graja zbyt delikatnie. Twoja teza jest pokrzepieniem dla ich serc. Tylko fajnie by bylo, zeby ktos jeszcze udowodnil to.

    Dla mnie jednak kilkanascie lat sluchania muzyki i obcowania z muzyka pokazuje mi cos zupelnie odmiennego.
  18. prusiewicz.marcin Przyjaciel dzwiek.org

    Zawód:
    inżynier dźwięku, producent
    DAW:
    Pro Tools
  19. Marcin Szwajcer moderator globalny

    Zawód:
    wiadomo
    Lokalizacja:
    Wrocław
    jacko niedawno miałem na scenie funkową kapelę z USA. To co zobaczyłem zaskoczyło mnie i otworzyło mi oczy. Panowie poruszali się przy grze jak diabły, zupełnie jakby dostali spazmów, amoku i przedawkowania extasy jednocześnie. Co ciekawe, żadko wydobywali głośne dźwięki. Oglądając ich dwie godziny zrozumiałem że chodzi o groove, feeling, time. To właśnie ta ekspresja ruchowa pozwalała im dać z siebie wszystko i genialnie, z jajami, osadzić rytm. Nie chodziło tam wcale o siłę gry. Grohl sie nie "pierniczy" z instrumentem, ale jestem przekonany że wcale nie udeża bębna tak mocno jak to wygląda, tylko właśnie taka jest amerykańska szkoła gry, bardzo gestykulatywna, dzięki temu sa przekonujący i nie myślą tyle o tym co i jak zagrać, tylko grają całym sobą. To o czym pisze pawello o sile uderzenia i granicy możliwości bębna jest faktem, od pewnej granicy silniejsze uderzenie nic nie daje, ale ruszanie się tak expresyjne pomaga w osiągnięciu pewnej siły wyrazu. Natomiast to, że młodzi grają jak "ci...y" bierze sie stąd, że się chyba boją nahałasować i jednoczesnie nie umieją trafić dwa razy w to samo miejsce na bębnie jak grają tak mocno. Innymi słowy, wszystko się liczy, nie zawsze tylko to co wygląda, jest tym, na co wygląda. Jak słucham Grohl'a, którego uwielbiam jako bebniarza, gitarzystę, wokalistę, kompozytora, czuję że facet robi to na 200% i nie boi się że mu coś strzeli, pęknie albo się popsuje. Natomiast często jak słucham jakis młodzików znad Wisły mam wrażenie że bardziej są zajarani tym że w ogóle są na scenie niż własną grą, która powinna być ich najlepszą formą wyrazu. Według mnie to jest kwestia charakteru a nie tylko techniki.
    McAndy lubi to.
  20. prusiewicz.marcin Przyjaciel dzwiek.org

    Zawód:
    inżynier dźwięku, producent
    DAW:
    Pro Tools
    feeling i emocje to kolejna rzecz ktora niezwykle trudno zarejestrowac. a jest to cholernie wazne.

Share This Page

Użytkownicy znaleźli tę stronę szukając wyrażeń:

  1. brzmienie bębnów

    ,
  2. bęben dave jaja