1. Przeglądasz zawartość archiwalną forum dzwiek.org z lat 2005-2011. Z początkiem 2012 forum w swojej formie do roku 2011 zostało zamknięte i jego treść pozostawiona tylko do odczytu. Jeśli chcesz brać udział w dyskusjach sprawdź stronę główną czy są na niej interesujące Cię działy.
  2. Niektóre funkcje forum wymagają rejestracji. Po założeniu własnego konta będziesz mógł korzystać z takich funkcji jak m.in. tworzenie własnych tematów i postów, edycja własnego profilu użytkownika wraz ze statusami, prywatne konwersacje pomiędzy innymi zarejestrowanymi użytkownikami forum.

Nagranie gitar z przyspieszeniem

Dyskusja w dziale 'Gitara - rejestracja i obróbka nagrań' rozpoczęta przez Bullek666, 7 Maj 2011.

  1. Bullek666 Użytkownik

    Zawód:
    Muzyka...
    Lokalizacja:
    koszalin
    Witam.Chciał bym się zapytać czy słyszeliście o nagrywaniu śladów gitar i innych instrumentów techniką "z lekkim wyprzedzeniem" ? Gram w zespole z chłopakami którzy z inną kapelą nagrywali w studio u Toma Horna i od tamtej pory suszą mi głowę,że trzeba grać i nagrywać z wyprzedzeniem wtedy każdy dzwięk będzie równo np stopa i bass,Dodają,że tak nagrywają wszystkie kapele w USA itd. Wydaje mi sie to trochę przesadzone,że tak robią wszyscy .Macie może jakieś zdanie lub info na ten temat?
  2. Smiechu Stały Użytkownik

    Zawód:
    Inżynier Konstruktor
    Lokalizacja:
    Bydgoszcz
    DAW:
    Sonar
    Nie ma patentu na "feeling"...

    Przerobione z doświadczenia... W ciężkiej muzie granie gitar z wyprzedzeniem daje raczej wrażenie że perkusista nie nadąża za kapelą... a w miksie ciężko przebić stopę jeśli bas leci "przed" stopą... za to w lżejszej muzie np. jazzie szczególnie... granie "do przodu" to normalka...

    Jeszcze raz.... nie ma patentu na "feeling" w nagraniu... nagrywanie na 100 pomaga uchwycić naturalny feeling kapeli... ale jeśli muzycy słabi to i tak niewiele pomoże...
  3. Bullek666 Użytkownik

    Zawód:
    Muzyka...
    Lokalizacja:
    koszalin
    Tak właśnie myślałem. Chłopaki popadają w przesadę bo odkąd wrócili ze studia to mądrują się :)
    Również uważam, że nagrania na 100 są najskuteczniejsze i nic nie odda "życia" kapeli jak seta i to najlepiej na świerzym powietrzu na pustyni :)
    dzięki
  4. Smiechu Stały Użytkownik

    Zawód:
    Inżynier Konstruktor
    Lokalizacja:
    Bydgoszcz
    DAW:
    Sonar
    Jak marudzą... to zrób eksperyment... spreparuj 3 miksy... 1 z przesuniętymi gitarami i basem do przodu... 2 nie ruszaj nic... 3 opóźnione gitary... Zrób im ślepy test i niech się wypowiedzą który brzmi "równiej" i z lepszym feelingiem... Jak wybiorą w ślepym teście jednoznacznie 1 to widocznie maja rację... jak wybiorą inna... to możesz im zamknąć mordy... :D
  5. lestek Stały Użytkownik

    Zawód:
    Producent muzyczny, inżynier dźwięku
    Lokalizacja:
    Lublin
    DAW:
    Pro Tools
    Eeeeeeee???? WTF?

    Chyba do tyłu. I wszyscy do tyłu ;), a nie jakieś poszczególne partie...

    Pozdrawiam
  6. Bullek666 Użytkownik

    Zawód:
    Muzyka...
    Lokalizacja:
    koszalin
    do tyłu? to znaczy..?
  7. lestek Stały Użytkownik

    Zawód:
    Producent muzyczny, inżynier dźwięku
    Lokalizacja:
    Lublin
    DAW:
    Pro Tools
    Za beatem. Posłuchaj tego, jak śpiewa Chet:

    http://www.youtube.com/watch?v=SJ2pKy8w5Ps

    Albo znajdź piosenkę niemieckiej (sic!) kapeli soulowej Tok Tok Tok, pod tytułem "HOW (to Erykah Badu)" z płyty From Soul To Soul. Tam to jest dopiero granie do tyłu :D

    Albo posłuchaj po prostu bluesa :D

    Pozdrawiam!
  8. Bullek666 Użytkownik

    Zawód:
    Muzyka...
    Lokalizacja:
    koszalin
    Mi nie chodzi o takie opóźnienie. Chodzi o opóźnienie lini np. basu aby równo trafiać w tempo (punkt) z innymi instrumentami
  9. przemak Przyjaciel dzwiek.org

    Znaczy ze co - basista przyspiesza czy reszta opoznia? ;)
    lestek lubi to.
  10. Bullek666 Użytkownik

    Zawód:
    Muzyka...
    Lokalizacja:
    koszalin
    No właśnie tego chcę się dowiedzieć :D
  11. Smiechu Stały Użytkownik

    Zawód:
    Inżynier Konstruktor
    Lokalizacja:
    Bydgoszcz
    DAW:
    Sonar
    Problem generalnie jest taki że muzycy nie grają w ogóle z metronomem... przez co nie kształcą w sobie wewnętrznego poczucia rytmu... wydaje im się że grają równo, a w rzeczywistości "swingują" aż boli...
    Ogólnie tendencja jest taka że gitarzyści i basiści nagrywający w sposób track-by-track zazwyczaj kładą ślady wyprzedzające bębny i poprzednich muzyków... nie wiem jak to się dzieje... ale nie brzmi to dobrze, naturalnie a tym bardziej równo...
    Ja genialnym gitarzystą nie jestem, ale po latach nagrywania samego siebie, bez problemu jestem w stanie posadzić ślad w którym atak dźwięków wypada praktycznie idealnie pod "siatkę"... Bez wyprzedzania/opóźniania... po prostu równo do bębnów i tyle...
    W przypadku przesterowanej gitary jest jeszcze jedna kwestia... z waveform przesterowanej gitary nie da się praktycznie określić ataku... dopiero nagranie równoległego czystego tracku z D.I. boxa pomaga...
  12. lestek Stały Użytkownik

    Zawód:
    Producent muzyczny, inżynier dźwięku
    Lokalizacja:
    Lublin
    DAW:
    Pro Tools
    Temat opóźniania, bądź przyspieszania śladu, żeby było równo raz na zawsze podsumował Przemak ;) Jak jest nierówno, to trzeba zrobić tak, żeby było równo - zazwyczaj krojąc małymi fragmentami i przesuwając w różne strony, raz w lewo, raz w prawo :D Po prostu - wyedytować, żeby było razem. Czasami jest tak, że bębniarze często grają nie "w punkcie" do siatki, tylko są o moment przed (częściej) lub moment po (rzadziej) siatce, mało kiedy są "kwadratowo" w punkcie. Metronom nie jest po to, żeby w niego trafiać, tylko po to, żeby mieć punkt odniesienia dla groove'u.

    Mnie bardziej chodzi o to, że Śmiechu napisał, że np. w jazzie się przyspiesza i gra przed beatem - tak zrozumiałem zacytowany przeze mnie fragment wypowiedzi. Generalnie - to bzdura :) W jazzie gra się razem, równo, jak w każdej muzyce (sic!) (np. wszyscy ciągną do przodu, albo wszyscy zwalniają tam, gdzie są zmiany tempa), a jeśli jedna jednostka gra w jakiejkolwiek "kontrze" do beatu, to w 90 % przypadkach będzie za beatem, a nie przed. Skoro mój przykład tego wystarczająco jasno nie obrazuje, to mi przykro :)

    Pozdrawiam!
  13. przemak Przyjaciel dzwiek.org

    Nie wiem, dlaczego w ogole mieszny jest do tego metronom - to nie ma nic do rzeczy. Rozumiem, ze w pytaniu otwierajacym watek chodzilo o stworzenie jakiegos groove, ktory w inny sposob nie zaistnieje. Warto zauwazyc, ze okreslenia "do przodu" czy "do tylu" czesto nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia - to sa jakby wskazowki interpretacyjne, a efektem jest pewien groove, ktoremu jak sie jednak dokladnie przyjrzymy, to stwierdzimy, ze jest rowno. Nie jestem perkusista, wiec nie wiem, jak wrazenie zwalniania czy przyspieszania mimo rownego grania stworzyc na perkusji, ale kazdy inny instrument takowe wrazenie uzyskuje nie momentem ataku (bo ten jest zwykle w punkt, co do sampla), tylko dlugoscia nuty i artykulacja. W dobie kwantyzacji audio latwo sie samemu o tym przekonac, grajac sobie "do przodu" i "do tylu", a potem to skwantyzowac. Ja tak zrobilem, i moje granie nadal bylo do tylu albo do przodu, mimo, ze rowniutko co do sampla ;)
    Tak wiec moze jest tak, ze pytanie otwierajace "grac z wyprzedzeniem?" moze dotyczyc sposobu interpretacji - bo to, ze ma byc rowno, to chyba oczywiste. Z mojego doswiadczenia wynika, ze niestsety uzyskiwanie groovu przez przesuwanie sladow to sa bajki i dzialania z gory skazane na niepowodzenie, a efekt jest mizerny i nienaturalny. Z drugiej strony wlasnie w dobie ogolnodostepnej kwantyzacji skwantyzowany dobry utwor jest nadal dobry...
    jaca oraz lestek lubią to.
  14. Smiechu Stały Użytkownik

    Zawód:
    Inżynier Konstruktor
    Lokalizacja:
    Bydgoszcz
    DAW:
    Sonar
    Takie stwierdzenie wynika z mojego doświadczenia z muzykami grającymi jazz... szczególnie basistami... każdy notorycznie grał przed bębnami (przy nagraniach na 100)... gdy pytałem się dlaczego tak robi... odpowiadał że "mój nauczyciel zawsze mówił że bas musi iść do przodu, żeby nie dawać kapeli powodu do zwalniania"... To są moje doświadczenia z tego typu muzykami... To że generalnie należy grać równo to sprawa oczywista...

    Przemak... co do ostatniego stwierdzenia to się z Tobą niestety nie zgodzę... Przesuwanie partii w celu osiągnięcia groovu jest notorycznie wykorzystywane w szeroko pojętej muzyce elektronicznej... W muzyce rockowej również się to stosuje... ja sam z doświadczenia wiem że delikatne opóźnienie linii basu tak, aby atak wypadał delikatnie za atakiem stopy, niesamowicie wpływa nie tyle na sam groove ale na czytelność niskiego pasma... I nie jest to jedynie mój wymysł... wiele razy czytałem o tego typu patentach z różnych źródeł...

    Podsumowując... nie uważam że przesuwanie czegokolwiek to recepta na słabo bujające nagranie... wiadomo, że na to składa się masa czynników... i że najnaturalniej wychodzi to zawsze gdy sami muzycy zaaplikują podświadomie odpowiednie przesunięcia, zagrają odpowiednio długie nuty i postawią akcent tam gdzie trzeba... te wszystkie małe szczegóły dotyczące artykulacji, opóźniania i wyprzedzają składają się na coś co ogólnie nazywamy groovem... i to chyba jest oczywiste i nie ma co się nad tym sprzeczać...

    Nie mniej jednak... po raz kolejny dyskusja schodzi do suchego... Ja mam rację bo tak i Ch!@#!... jaki to problem wykonać ślepy test?? Wziąć fragment fajnego multitracku... zaaplikować na ślady różnego rodzaju przesunięcia o których mowa w tym wątku i sprawdzić jak to wypada w rzeczywistości?? Wiadomo przecież że w realizacji jest masa teoretycznie irracjonalnych "rzeczy", które wpływają na odbiór nagrania?? Dlaczego i tym razem zakładamy, że przesunięciem śladu nie da się "polepszyć" groovu, czy też charakteru danego numeru?? A jeśli nawet nie samego groovu to czytelności pewnych grup instrumentów??
  15. przemak Przyjaciel dzwiek.org

    Nie do konca o to mi chodzilo - mialem na mysli sytuacje, gdzie jest zagrane do d4 i muzycy mysla, ze realizator przesunie slad werbla do tylu i nagle bedzie ameryka, bo "oni" tak robia. Ale z drugiej strony przesuwanie sladow to IMO jednak jest urban legend, bo latwiej i szybciej jest po prostu tak zagrac i juz - oczywiscie pod warunkiem, ze sie umie. Co to za muzyka, ktora slychac dopiero po nagraniu i przesunieciu jednego sladu wzgledem drugiego? To nie mozna tak zagrac?

    I druga sprawa. To chyba nie przesuwanie sladow jest tematem tego watku... Wyraznie jest napisane, ze chodzi o GRANIE z wyprzedzeniem, a nie o wyprzedzanie sladow. Tu wlasnie wydaje mi sie, ze chodzi o interpretacje sugestii, a nie o wynik finalny, ktory ma byc dobry i tyle.

    Maly przyklad z praktyki: nagrywamy sekcje, producent sie spoznia. Slady z klawiszy sa, bebny i bas tez, oczywiscie orientacyjne. Mamy juz zaczac nagrywac, sugestia jest "wiecie, rockowo". Rytm normalny, osemkowy, no to sekcji, starym wyjadaczom nie trzeba mowic, co to jest rock - deep purple, zeppelin, te klimaty, ok, jedziemy. Wpada producent, i od razu NIEEEE, rockowo mowilem, i puszcza jako przyklad... HIM ;) To tobie chodzilo o punkowe granie, ok, nie ma sprawy, zagrali i wszyscy byli zadowoleni. Oczywiscie wiemy, jakie sa mniej wiecej roznice - jedno jest do tylu, a drugie do przodu, ale... Obie wersje, i "rockowa" i "punkowa" byly idealnie rowne, a roznily sie dluzszym hihatem i bardziej legato na basie - tyle ;)
    jaca oraz lestek lubią to.
  16. Smiechu Stały Użytkownik

    Zawód:
    Inżynier Konstruktor
    Lokalizacja:
    Bydgoszcz
    DAW:
    Sonar
    To już jest temat na zupełnie inną dyskusję... Wg mnie istnieje cała masa świetnej MUZYKI, która w 80% powstała wyłącznie z kliknięć myszką na monitorze... nie widzę w tym nic złego... komputer i edycja softwarowa, daje kolejne możliwości muzycznego wyrazu i nie uważam, że jeśli jakiś dźwięk powstał z kliknięcia myszką, a nie poprzez żywy instrument, wpływa w jakikolwiek sposób na "wyższość" jednego nad drugim...
    Fakt że inna muzyka niż grana na żywo do Ciebie nie dociera... to kwestia wyłącznie Twojego gustu i wrażliwości muzycznej... a nie "dogmatu" którym powinni się wszyscy kierować...
    Mam nadzieje, że rozumiesz iż nie chodzi mi komputerowe klejenie wypocin marnych muzyków, tylko o całą masę gatunków które bez komputera nigdy nie mogłyby powstać...
  17. lestek Stały Użytkownik

    Zawód:
    Producent muzyczny, inżynier dźwięku
    Lokalizacja:
    Lublin
    DAW:
    Pro Tools
    Pierwszy raz coś takiego widzę, a nagrywam jazz od jakichś 5 lat dość systematycznie. Pierwsze słyszę, że bassman gra przed beatem...

    Myślę, że chodzi tu o głupio zinterpretowany zabieg psychologiczny pedagoga, żeby nie zwalniali myśląc za bardzo o składnikach akordów grając walking :D, żeby uczyli się transu, żeby te wszystkie ćwiartki w takcie faktycznie jasno i klarownie definiowali, a nie grali przed beatem. Poza tym, sądzę, że to bardziej bębniarz grał do tyłu, niż bassman do przodu w tym Twoim przypadku :D

    Ogólnie, żeby było jak w starym dowcipie:

    Scena w klubie, dżem seszyn jak się patrzy.
    Trębacz:
    - Stary, stary, jaka funkcja tu powinna teraz być, w którym takcie jesteśmy?
    Basista:
    - Nie wiem, stary, gram walking.

    :D

    Tyle w temacie tajmu w dżezie z mojej strony. Po więcej warto udać się na zajęcia np. do p. Grzegorza Nagórskiego.

    Pozdrawiam!
  18. przemak Przyjaciel dzwiek.org


    No ale nie rozumiesz, ze nie o tym pisze? Mi nie chodzi o klikanie myszka i przesuwanie wrenderowanego sladu werbla czy basu w stosunku do reszty sladow wytworzonych w ten sam sposob - to jest przeciez wlasnie w tym przypadku granie! Mozna to osiagnac metoda prob i bledow klikajac, albo od razu tak zaprogramowac, wszystko jedno, to nie jest przeciez zagrane przez muzykow, tylko wygenerowane i sa to dopiero polprodukty, z ktorych powstaje utwor - dodajemy im poglosu, zdejmujemy dol, oslabiamy atak czyli jakby opozniamy... Poza tym wzielo sie to przede wszystkim z tego, ze te polprodukty sa skwantyzowane na maksa, sa to jakby surowe rzeczy, z ktorych dopiero cos trzeba zrobic... Ja przeciez nie pisze, ze komputerowa muzyka jest zla, ani nic takiego. No i nie wkladaj mi w klawiature czegos, czego nigdy nie twierdzilem - ja nadal twierdze, ze tylko zywa muzyka jest dobra, ale przeciez to dotyczy tylko takiej muzyki, ktora moze byc zywa, a nie jest grana na zywo z powodu braku umiejetnosci albo swiadomosci albo "bo tak" - ta, ktora zagrana na zywo byc nie moze, po prostu zagrana na zywo byc nie moze i tyle. Dotyczy to nie tylko muzyki komputerowej, rowniez "autorskiej", gdy tworca chce sam grac na wszystkim czy wiekszosci. Jezeli to ma wyraz i urywa d4, to czemu nie?

    A ja pisze dokladnie o tym, co w temacie - o zywym graniu. Ty zreszta piszesz tez o przesuwaniu sladu basu wzgledem bedbnow - swiadomy i kompetentny muzyk po uslyszeniu tego powinien powiedziec: "Aaaa, tak chcesz, dobra" i zagrac tak, zeby nie trzeba bylo przesuwac. Dokladnosc i powtarzalnosc zywego muzyka jest duzo wieksza niz myszkowania, warto o tym pamietac. W tej chwili wychodzi na to, ze kapela dopiero po dwoch tygodniach, po nagraniu bebnow, basu i gitar i pracochlonnej edycji jest w stanie dowiedziec sie, jak "gra" - bo na razie jest tak, ze jak zagraja, to sie do niczego nie nadaje, ale przeciez "mamy komputer".
    Wydaje mi sie, ze gdyby w ameryce groove uzyskiwalo sie z wyprzedzania sladu gitary, to by nie bylo watku, watek wzial sie z tego, ze podobno trzeba GRAC z wyprzedzeniem.
    jaca oraz lestek lubią to.
  19. lestek Stały Użytkownik

    Zawód:
    Producent muzyczny, inżynier dźwięku
    Lokalizacja:
    Lublin
    DAW:
    Pro Tools
    Przemak, jesteś moim bohaterem! Po raz kolejny :)

    Pozdrawiam!
  20. Smiechu Stały Użytkownik

    Zawód:
    Inżynier Konstruktor
    Lokalizacja:
    Bydgoszcz
    DAW:
    Sonar
    No i generalnie wszyscy się zgadzamy... gdy doszliśmy do punktu gdzie wszystkie niedomówienia się wyklarowały...

    Przemak... ja po prostu tak odebrałem Twoje słowa... tzn... że masz na myśli, każdy rodzaj muzyki... jeśli ja to tak odebrałem to i również wiele innych osób które to przeczytało mogło tak to odebrać... sprecyzowaliśmy to i nie ma co drążyć tematu... bo generalnie się zgadzamy...

    Lestek... co do tego tych jazzbassmanów... takie są moje doświadczenia z i tyle... nie zaprzeczam, że górna półka muzyków jazzowych nie ma takich problemów...

Share This Page