1. Przeglądasz zawartość archiwalną forum dzwiek.org z lat 2005-2011. Z początkiem 2012 forum w swojej formie do roku 2011 zostało zamknięte i jego treść pozostawiona tylko do odczytu. Jeśli chcesz brać udział w dyskusjach sprawdź stronę główną czy są na niej interesujące Cię działy.
  2. Niektóre funkcje forum wymagają rejestracji. Po założeniu własnego konta będziesz mógł korzystać z takich funkcji jak m.in. tworzenie własnych tematów i postów, edycja własnego profilu użytkownika wraz ze statusami, prywatne konwersacje pomiędzy innymi zarejestrowanymi użytkownikami forum.

Mastering Loudness War...

Dyskusja w dziale 'Miks i mastering' rozpoczęta przez BurczybasS, 2 Grudzień 2009.

  1. BurczybasS Aktywny Użytkownik

    Zawód:
    Realizator wdzięku ;)
    Lokalizacja:
    Wars i Sawa
    DAW:
    Pro Tools
  2. jacek.mixer Administrator

    Zawód:
    mikser
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    mega splycenie tematu
    nawet moje miksy mimo ze sa glosne maja wiecej "punch and clarity" niz to nagranie z przykladu
    muzyki sie slucha a nie oglada waveformy
  3. dominik.wieczorek Przyjaciel dzwiek.org

    Zawód:
    Realizator Dżwięku
    Lokalizacja:
    Wrocław
  4. jacek.mixer Administrator

    Zawód:
    mikser
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    Dzisiaj kolega podesłał mi przykład, który potwierdza moje zdanie na temat ludzi krzyczących najgłośniej o wojnie głośności - większości z nich słoń na ucho nadepnął i nawet nie wiedzą za bardzo o czym mówią.
    http://www.youtube.com/watch?v=-v6ML2DsBfA

    A to jest przykład jak Nirvana faktycznie mogłaby brzmieć dzisiaj:
    http://www.youtube.com/watch?v=Qv_MTiQiVJA
    lub tak:
    http://www.youtube.com/watch?v=MiqXkal-Eh0

    Dzisiaj stało się modne wśród ludzi nie umiejących zrobić dobrych miksów (dobry miks zawsze będzie głośniejszy), że winę za kiepskie brzmienie ich miksów ponosi mastering i wojna głośności.

    Mimo kiepskiej jakości dźwięku na youtube mam nadzieję, że część usłyszy różnicę.
    Tasiorowski lubi to.
  5. dominik.wieczorek Przyjaciel dzwiek.org

    Zawód:
    Realizator Dżwięku
    Lokalizacja:
    Wrocław
    Piekna historia z ktora sie zgadzam.
    jacko lubi to.
  6. jacek.mixer Administrator

    Zawód:
    mikser
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    pozwolę sobie zacytować fragment wypowiedzi z innego tematu na forum:

    Większości płyt nagrywanych w Polsce problem DOTYCZY w znacznie większym stopniu niż na zachodzie, bo dochodzi do tego kwestia maksymalizacji głośności, która jest robiona nieumiejętnie. W większości polskich (głównie warszawskich) produkcji jest zmasakrowana limiterem przez co nagrania są całkowicie pozbawione ataku i życia.

    Płyta Black Holes and Revelations słuchana na sprzęcie hi-fi u mnie studio (zwanym w Polsce sprzętem "audiofilskim") brzmi dla mnie świetnie.

    Typowy przykład takiej polskiej produkcji to dla mnie to http://www.answers.com/topic/cztery

    http://www.youtube.com/watch?v=9D_ThdHCzoY

    Kontrprzykład w postaci Muse....

    http://www.youtube.com/watch?v=t4b4XSmr6FY&hd=1
  7. Maciej Lisiecki Początkujący

    Lokalizacja:
    Warszawa

    Witam.
    Jeżeli porównanie nagrań z YouTube, wystarcza dla zrozumienia tematu, polecam przesłuchanie płyt CD i ich odpowiedników na winylu.
    Różny mastering dla CD i dla winyla w przypadku Muse, Red Hot Chilli Peppers czy chociażby Depeche Mode, czy Queen Of The Stone Age, powoduje większą selektywność poszczególnych partii, czy to tylko złudzenie?
    Płyty nie różnią się przecież miksem a masteringiem.
    Zaznaczam, że jestem w zasadzie laikiem jeśli chodzi o masterowanie płyt.
    Pozdrawiam.
  8. Maciej Lisiecki Początkujący

    Lokalizacja:
    Warszawa
  9. jacek.mixer Administrator

    Zawód:
    mikser
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    Maciej, ja przede wszystkim nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że w Polsce ten problem nie występuje. Występuje i to na dużą skalę - większą niż na zachodzie. Wiele rzeczy jest też kwestią gustu. Tobie nie podoba się płyta Black Holes And Revelations, a wg. mnie brzmi znakomicie.

    Kwestia produkcji Ricka Rubina jest odrębną sprawą (RHCP) bo tam faktycznie często z jakością jest różnie.
  10. Maciej Lisiecki Początkujący

    Lokalizacja:
    Warszawa
    Dzięki z odpowiedz Jacko.
    Moje pytania o loudness war pojawiły się w związku z tym, że bardzo często spotykałem się z przypadkami, iż to właśnie płyty zachodnich wykonawców brzmiały źle w moim systemie.
    Jane's Addiction "Ritual de lo habitual" w wersji CD jest dla mnie płytą wzorcową jeśli chodzi o "charczące" wysokie częstotliwości i ogólny "jazgot"' a np płyta Kim Nowak brzmi znakomicie (zresztą jak wszystkie płyty masterowane przez pana Jacka Gawłowskiego).
    Jestem muzykiem i lubię słuchać dobrze brzmiącej muzyki, ale mam większą pewnośc na dobrą jakość, kupując płytę Myslovitz niż Depeche Mode. (Mam oczywiście na myśli selektywność i klarowność partii itp.)
  11. jacek.mixer Administrator

    Zawód:
    mikser
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    zupełnie nie zgadzam się z powyższym...
    dla mnie jest zupełnie odwrotnie
    kompletnie nie w moim guście
  12. Maciej Lisiecki Początkujący

    Lokalizacja:
    Warszawa
    Rozumiem, tak jak napisałeś: Wszystko jest kwestią gustu.
    Ale jednak, gdzieś to się pokrywa, bo np ostanie Acid Drinkers brzmi świetnie:).
    Pozdrawiam!
  13. Sempoo Stały Użytkownik

    Zawód:
    zealirator wdzięku
    Lokalizacja:
    Lej Warszaski
    DAW:
    Adobe Audition, Reaper
    A ja się nie zgodzę, że problem Loudness War jest wyimaginowany.
    - kiedyś nie było cyfry i wszystko lądowało na winylach
    - a na winylu poziomy nie mogą być za duże ze względu na specyfikę tego medium
    - ergo nie było żadnego wyścigu, dobre miksy brzmiały dobrze, był oddech i naturalność
    - głośne brzmi lepiej - zaczęto więc z pojawieniem się cyfry walczyć o głośność, w skrajnych przypdkach poświęcając jakość
    - i to nie chodzi o mastering a o miks właśnie - to już na tym etapie walczy się o głosność dzisiaj
    - a potem jeszcze decydenci z wytwórni, lub nawet sami artyści wołają "ma być GŁOŚNIEJ!!!" podczas masteringu
    - do pewnego stopnia jest to kwestia gustu
    - Jacko podajesz spałowane polskie przykłady i też spałowane, ale w dużo lepszym stylu, przykłady zagraniczne - czy to znaczy, że wyobrażając sobie Starlight z większą dynamiką twierdzisz, że będzie brzmiało gorzej? ilekroć słucham tej płyty Muse, mam wrażenie spałowania...
    - każdy system audio ma pokrętło głośności / żaden nie ma "przywracacza" zmarnowanej dynamiki

    moje 0,02zł ;)
  14. Ten który czeka Użytkownik

    Selektywność i klarowność w krajowych produkcjach to wynik słabych miksów. Najlepsze dzieła zza wielkiej wody są mało selektywne i mało klarowne, bo mają szczelnie wypełnione pasma i panoramę. Dlatego są tak dobre. Weźmy ostatnie produkcje M. Mansona. Tam nawet pozapychali szczelnie pasmo od 25-60 Hz.;)
  15. jacek.mixer Administrator

    Zawód:
    mikser
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    w przeciwieństwie do kogo?
    czytam i nie wiem z kim się nie zgadzasz...
  16. Sempoo Stały Użytkownik

    Zawód:
    zealirator wdzięku
    Lokalizacja:
    Lej Warszaski
    DAW:
    Adobe Audition, Reaper
    Jacko kiedyś nawet miałem na forum opis o Loudness War, który Ty zanegowałeś - zatem nie zgadzam się tutaj głównie z Tobą.
  17. jacek.mixer Administrator

    Zawód:
    mikser
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    Czyli, podsumowując w tym wątku, jesteś za oglądaniem waveformów, a nie słuchaniem muzyki? I potwierdzasz, że Nirvana zrobiona współcześnie brzmiałaby tak tragicznie jak w powyższym przykładzie?

    Niemal za każdym razem kiedy ktoś narzeka na wojnę głośności podaje praktycznie wyrwane z kontekstu ekstremalne przypadki. Jestem przekonany, że większość z tych osób niestety nie słucha muzyki poza bardzo wąskim zakresem. Np. fani Metalliki. Ogólnie występuje w tym zakresie brak zrozumienia tematu. Głośne i jednocześnie dobrze brzmiące nagrania popowe, hiphopowe i rockowe są teraźniejszością. Fani tych gatunków muzycznych chcą dostawać głośne nagrania. Oczywiście jest grupa niewielu ekstremalnych przypadków, gdzie zniekształcenia całości mogą dla wielu osób być zbyt duże (tak jak Death Magnetic), ale jest zdecydowanie więcej przykładów nagrań, które są głośne i brzmią dobrze. Największym autorytetem narzekającym na głośność jest Bob Katz, ale zauważcie w jakich gatunkach muzycznych on się obraca. Głównie jazz/latin/klasyka. Należy pamiętać, że istnieją te inne gatunki, które korzystają brzmieniowo na głośności.
  18. Sempoo Stały Użytkownik

    Zawód:
    zealirator wdzięku
    Lokalizacja:
    Lej Warszaski
    DAW:
    Adobe Audition, Reaper
    Mam zafiksowany poziom głośności do standardowego słuchania - na tym poziomie [-35dB w mikserze Julii] słucham muzyki codziennie, od 2006 roku przesłuchałem ponad 120 000 utworów. Doskonale wiem, co brzmi głośno, a co nie i doskonale słyszę, co ma oddech i dynamikę a co jej nie ma. Ten przykład zlimitowanej Nirvany jest oczywiście tandetny a waveformy oglądam rzadko ;)

    Podsumowując jestem za dynamiczną, kopiącą po klacie muzyką - bo głośniej to ja sobie mogę dać w każdej chwili. :dancing2:
  19. Sempoo, z drugiej zaś jednak strony, ciszej też możesz sobie dać w każdej chwili, prawda?
  20. dominik.wieczorek Przyjaciel dzwiek.org

    Zawód:
    Realizator Dżwięku
    Lokalizacja:
    Wrocław
    120 000 utworow, nie wiem czy przez cale zycie tyle przeslucham.

Share This Page

Użytkownicy znaleźli tę stronę szukając wyrażeń:

  1. loudness war