1. Przeglądasz zawartość archiwalną forum dzwiek.org z lat 2005-2011. Z początkiem 2012 forum w swojej formie do roku 2011 zostało zamknięte i jego treść pozostawiona tylko do odczytu. Jeśli chcesz brać udział w dyskusjach sprawdź stronę główną czy są na niej interesujące Cię działy.
  2. Niektóre funkcje forum wymagają rejestracji. Po założeniu własnego konta będziesz mógł korzystać z takich funkcji jak m.in. tworzenie własnych tematów i postów, edycja własnego profilu użytkownika wraz ze statusami, prywatne konwersacje pomiędzy innymi zarejestrowanymi użytkownikami forum.

Książki na temat nagrywania dźwięku na planie filmowym

Dyskusja w dziale 'Postprodukcja i dźwięk do filmu' rozpoczęta przez dred, 12 Maj 2010.

  1. Pawel Uszynski (Leveuho) Użytkownik

    Zawód:
    producent / dźwiękowiec / dj
    Lokalizacja:
    Warszawa
    Aj aj aj, przydatność tej akurat pozycji zdaniem wielu jest wątpliwa... Mam to na półce, ale, szczerze mówiąc, nawet nie siliłem się, żeby skończyć lekturę. Raz, że zupełnie brak w książce praktycznych informacji na temat nagrań na planie i wszelkich zabiegów postprodukcyjnych, zupełnie nic. Spory wstęp o akustyce, dwa słowa o typach mikrofonów, poza tym nic dosłownie z tej lektury nie pamiętam. A zgrania dźwięku kinowego, trktowane, jak cała reszta, w pełni teoretycznie i opatrywane masą formułek, definicji, które na niewiele się zdadzą, to nie wiem, czy taka super rzecz dla początkujących.

    Dwa, że wiele rzeczy, o których pisze Bieniek, to po prostu rozwiązania technologicznie przestarzałe. Wszelkie nowsze rozwiązania cyfrowe typu rejestratory na kartę, systemy DAW są przez Autorkę traktowane jako wielkie, owiane jakąś mgłą tajemnicy novum...

    Trzy, chaotyczny, bełkotliwy język, jakim to jest napisane, plus błędy edytorskie.

    Jeśli rzeczywiście czegoś się z tej książki nauczyłeś, co przydało Ci się w pracy, to gratulacje :) Ja polecałbym raczej Yewdalla.
  2. Suwczynsky Użytkownik

    Dokładnie! Beznadziejna jest ta książka. Jedyna jej popularność jest chyba tylko i wyłącznie związana z tym, że jest zwyczajnie jedyną książką po polsku na temat dźwięku filmowego. To czego się można z niej dowiedzieć to podstawy podstaw akustyki i mieć mgliste pojęcie na temat procesu udźwiękowienia filmów. Żadnych konkretnych informacji na temat stosowanych technik mikrofonowych na planie, żadnych na temat nagrywanie efektów, nic. Nic na temat kreatywnego podejścia do efektów dźwiękowych. Po prostu wszystko co tam jest to jakieś szczątkowe informacje, a nie książka, z której można się czegoś nauczyć.

    Jak już wielokrotnie mówiono na forum - angielskie pozycje z literatury to podstawa. Szczególnie polecam wydawnictwo focal press. Są rzetelne, nie ma tam raczej błędów, a teoria nie jest tylko teorią, tylko wynikają z niej praktyczne sposoby postępowania.

    Poza tym, moim zdaniem warto zajrzeć:

    http://www.rodeuniversity.com/with_ric_viers/
    http://designingsound.org/
    http://socialsounddesign.com/
    http://www.sonic-terrain.com/
    dred lubi to.
  3. Pawel Uszynski (Leveuho) Użytkownik

    Zawód:
    producent / dźwiękowiec / dj
    Lokalizacja:
    Warszawa
    Otóż to, Focal Press :) W Warszawie można nabyć w Audiologosie, bardzo przyzwoicie zaopatrzone wydawnictwo i mili pracownicy, byłem kilka razy bezpośrednio w ich siedzibie: http://audiologos.pl/
  4. Pawel Uszynski (Leveuho) Użytkownik

    Zawód:
    producent / dźwiękowiec / dj
    Lokalizacja:
    Warszawa
  5. Pawel Uszynski (Leveuho) Użytkownik

    Zawód:
    producent / dźwiękowiec / dj
    Lokalizacja:
    Warszawa
    Aha, co do Bieniek, to ciekawą przygodę przeżyłem swego czasu. Robiłem materiał audiowizualny dla pewnej instytucji kultury, dostałem wielką bibliotekę wywiadów audio, nagranych często w sposób zupełnie nieprofesjonalny, byle jakimi dyktafonami, rejestratorami. Zaszumiony, brudny, pełen przydźwięków i wszelkich problemów materiał. Instytucja, aby mi pomóc w edycji materiału i odpowiednio mnie ukierunkować, podsunęła mi jeden kawałek audio wyedytowany przez rzeczoną Profesor. Trochę mi pojechali po ambicji, ale co tam, pokora w młodym człowieku być musi.

    "Aha!" - pomyślałem sobie wtedy - "to ja w takim razie wezmę ten sam kawałek audio i zanim spojrzę na dzieło Profesor, własnymi siłami spróbuję edycji. I dopiero wtedy popatrzę, jak robią to Najlepsi, może się więcej dzięki temu nauczę".

    Tak też zrobiłem - wziąłem fragmencik, potraktowałem go notchami tam, gdzie trzeba, spektralną reparację zapodałem, denoiser, korekcję, kompresję. I otworzyłem w celach porównawczych to, co dostałem z instytucji, z drżeniem serca, czy choćby minimalnie dałem radę.

    Tutaj przeżyłem szok: połowa notchy w ogóle nieuwzlędniona! Ja rozumiem, że Profesor może nie słyszeć powyżej 14 czy 15 kHz, ale to przecież wystarczy na sławetny analizator spektrum spojrzeć, żeby wiedzieć, gdzie trzeba. Na 18 kHz w wieku lat 30 sam już raczej nie słyszę, ale przeca widzę, więc i to poprawiam, bo nuż młody słuchacz się podczas prezentacji trafi i szlag go trafi, że mu tak pierońsko dzwoni to coś (pisk wg spektrum był to straszny). A te notche, które były, były zresztą założone bardzo niedbale i niedokładnie.

    Denoisera, który zabiłby szumy generowane wyłącznie przez sprzęt, też nie uświadczyłem, a powyżej 10 czy 12 kHz, o ile pamiętam, poza szumem niczego w tym materiale nie było, takimi mikrofonami to było robione. Korekcja była, filtr górnoprzepustowy był, ciut za wysoko jednak założony. Spectral repair nie było żadnego, zamiast tego klasyczne wycinanie niepożądanych elementów, płynne. Kompresję spokojnie można było dać mocniejszą.

    To tyle w kwestii starej dobrej polskiej szkoły dźwiękowej ;)
  6. Suwczynsky Użytkownik

    No coś Ty??? Miło jest wiedzieć, że czasami wie się coś lepiej od tych "po reżyserii".

    A swoją drogą fajnie, że to napisałeś - zawsze byłem ciekawy co robią inni, jak trzeba ratować takie nagrania. ;) poniekąd wiedza z przetwarzania sygnałów staje się w takich chwilach esencjonalna
  7. Pawel Uszynski (Leveuho) Użytkownik

    Zawód:
    producent / dźwiękowiec / dj
    Lokalizacja:
    Warszawa
    Tak było, tak było. A co do zabiegów, to można robić inaczej, innymi narzędziami, więcej też na pewno się da, ale wiadomo - liczy się efekt. W przypadku Profesorskiej pracy - kiepski nawet w porównaniu z moją próbą, a wielkie halo to nie było, kwadrans temu poświęciłem dosłownie, a w studio z tymi wszystkimi swoimi gratami jeszcze nie siedziałem...
  8. Luke Audio Aktywny Użytkownik

    Zawód:
    Realizator Dzwieku
    Lokalizacja:
    Rotterdam
    DAW:
    Pro Tools, Pyramix

Share This Page