1. Przeglądasz zawartość archiwalną forum dzwiek.org z lat 2005-2011. Z początkiem 2012 forum w swojej formie do roku 2011 zostało zamknięte i jego treść pozostawiona tylko do odczytu. Jeśli chcesz brać udział w dyskusjach sprawdź stronę główną czy są na niej interesujące Cię działy.
  2. Niektóre funkcje forum wymagają rejestracji. Po założeniu własnego konta będziesz mógł korzystać z takich funkcji jak m.in. tworzenie własnych tematów i postów, edycja własnego profilu użytkownika wraz ze statusami, prywatne konwersacje pomiędzy innymi zarejestrowanymi użytkownikami forum.

Czy warto kupić syntezator ?

Dyskusja w dziale 'MIDI, samplery, syntezatory' rozpoczęta przez Szepard, 2 Styczeń 2011.

  1. Szepard Początkujący

    Witam,

    Mam kilka pytań, bo planuję zakup syntezatora:

    1. Chciałem Was zapytać , czy w czasach wszelkiej maści wtyczek programowych i symulacji warto kupować syntezator ? Jaka może być korzyść z posiadania takiego urządzenia w porównaniu do korzystania z software i klaw. sterującej ?
    2. Czy brzmienia różnych dobrych syntezatorów można osiągnąć programowo w takim stopniu, że będą niemal identyczne z oryginałem, lub przynajmniej podobne jakościowo ?
    3. Czy większość syntezatorów można w razie potrzeby traktować również jak zwykłą klawiaturę sterującą ?

    Pozdrawiam!
  2. kamilbiedrzycki Aktywny Użytkownik

    Lokalizacja:
    Wroclaw
    DAW:
    Pro Tools, Reaper
    Ad.1. Zalezy do czego bedziesz go uzywal, pewnie ze jest sens takiego zakupu poniewaz odpowiadajac od razu na 2 pytanie napisze, ze wiele syntezatorow w dzisiejszych czasach nadal brzmi lepiej w wersji hardware niz w software.
    Ad.3. Roznie z kontrolerami ale na pewno sama klawiatura bedzie dzialac z powodzeniem. Chyba ze nie bedzie wyjscia MIDI OUT.
    Szepard lubi to.
  3. fabian Użytkownik

    Zawód:
    technolog
    Lokalizacja:
    Józefów
    a masz jakies typy co do syntezatora? konkretny model albo lista potencjalnych?
    syntezator to spore slowo i niewiadomo jak sie zabrac do tego tematu..

    plugin zawsze jest wygodniejszy w uzyciu i to niewazne czy emuluje syntha czy kompresor.. zapinasz, tu, tam, mozna wiele instancji etc.. wyjatkiem bedzie tu virus ti, ktory jako pierwszy umozliwia swoista symbioze z dawem..

    co do wirtualnych analogow tutaj granica sie bardzo zaciera, chociazby na przykladzie virusa i jego wersji na powercore.. nie mniej jednak producenci chyba w dalszym ciagu nie chca "sprzedawac" swoich najlepszych algorytmow w pluginach, ktore mozna try before buy.. mimo wszystko caly czas mozna w tym worku znalesc wiele swietnych sprzetow jak virus, waldorfy q, microwave, clavia.. z odrobine starszych novation z serii nova, yamaha an1x, roland jp8000 czy korg z1..

    co do analogow - bez watpienia warto miec/kupic, bo tego sie nie da podrobic softowo.. niestety wsrod nowych jest dosyc maly wybor, a dobrze utrzymane klasyki trzeba upolowac..
    Szepard lubi to.
  4. bszczesny Użytkownik

    Zawód:
    producent muzyczny
    Lokalizacja:
    Poznań
    DAW:
    Ableton Live
    Posiadam kolekcję syntezatorów Arturii oraz analogowego moog voyagera rme. Cała moja "heca" z analogami zaczęła się gdy miałem okazję przez 30 minut pobawić się moog little phatty oraz - po kilku latach ponownie przez 30 minut - oldschoolowym rolandem jupiterem 4. Litlle phatty zrobił na mnie pioronujące wrażenie pod względem "ilości radości i zabawy". Oczywiście posiadam klawiaturę sterującą do swoich wtyczek (novation 25sl mkII) ale - oczywiście nigdy nie mogę zapamiętać co jest gdzie. No a automapa oczywiście z arturią nie działa (wtajemniczeni będą wiedzieli o co chodzi). Radość z grania na moog LP była dwojaka: po pierwsze kontrola nad wszystkim "tu i teraz". natychmiast. samo brzmienie nie było jakoś znacznie inne (pewno dlatego, że odsłuchiwałem go na marnych mikro-monitorkach), niemniej praca z fizycznymi przełącznikami daje inny "flow", brzmienie posiada jednak swój wyjątkowy i indywidualny charakter.

    Jupiter 4 za to mnie pozamiatał kompletnie. Nigdy wcześniej nie słyszałem instrumentu o takim brzmieniu. Nigdy wcześniej nie słyszałem dźwięków o takiej głębi z komputera, a teraz wydobywających się z ponad 40 letniego "grata". Nagrałem sobie ile się dało w jakości 24/96 (niestety na kartę z nienadzwyczajnym torem ad) i próbowałem znaleźć "to coś" we wtyczkach. Oczywiście nie udało się.

    Te dwa synthy przekonały mnie, że warto inwestować w analogowe syntezatory, dlatego kupiłem sobie ... voyagera rme. Super sprawa.

    a teraz minusy analogów:
    - są drogie
    - starsze mają fajny charakter ale są również awaryjne i drogie w eksploatacji
    - są cholernie niepraktyczne w trakcie koncertów (awaryjność klasyków, ciężar)
    - są mniej praktyczne w studio (nagraną barwę nie tak łatwo przywołać i skorygować)

    ogólnie wymuszają trochę inny workflow co może być korzystne ale warto pamiętać, że takie rozwiązanie po prostu komplikuje sprawe.
    Szepard lubi to.
  5. fabian Użytkownik

    Zawód:
    technolog
    Lokalizacja:
    Józefów
    mialem kontakt z synthami od arturii, ale mnie nie przekonaly.. jesli chodzi o vst to wole jak synth nie udaje czegos innego, a gra swoim niepowtarzalnym soundem np. fm8, massive czy absynth..

    kiedys mialem tak, ze np. szukam zawodowego elekronicznego basu.. odpalam wtyczke, przegladam presety, sam cos krece.. ok ta jest dobra, ale czego brakuje - odpalam eq, kompresory, srory.. zmieniam instrument na inny, znowu to samo.. az do nieskonczonosci tak mozna..
    nagle odpalam analoga i okazuje sie ze brzmienie samo siedzi, ma tembr, jest osadzone, gra miesiscie - ta sytuacja powtarza sie zbyt czesto, zeby mozna bylo mowic o przypadku..

    bardzo bym chcial poly evolvera albo jeszcze lepiej propheta '08, a juz najlepiej alesisa andromede, chociaz slyszalem ze dosyc awaryjny..
  6. Księciunio II Aktywny Użytkownik

    Lokalizacja:
    Przepiękna
    DAW:
    Pro Tools
    Witaj. Temat rzeka, ale moje trzy grosze w tej kwestii :D

    Ad.1. Podłączasz np. słuchawki, włączasz, liczysz np. do pięciu i działasz - zawsze, bez względu na warunki ( no prawie :) ). Pobór prądu śmieszny. Mnogość najważniejszych kontrolerów na płycie czołowej urządzenia. Żadnych myszek. Jeżeli posiadasz w nim multitimbral i sequencer, to możesz wszędzie tworzyć dzieła wieloinstrumentowe, nawet u dziadków na urlopie. Możesz wejść w nim w edycję i tworzyć własne niepowtarzalne i niespotykane nigdzie brzmienia. Urządzenie jest przeznaczone do intensywnej wieloletniej eksploatacji ! Nie to co te padaki komputerowe !!! Po kilku latach nadal to to jest w jakiejś przyzwoitej cenie :)

    Ad.2. Każdy z producentów ma inną wizję brzmienia swojego asortymentu. Trzeba się zorientować co lubisz, i od tego producenta coś wybrać. Ich sprzęt został stworzony po to, aby jak najlepiej je zaprezentować. Specjalistyczne układy DSP potęgują tą różnicę brzmieniową. Wielowarstwowość tworzenia brzmień nie tak łatwo podrobić. Symulacja syntezatora zawsze będzie tylko jako taką symulacją !

    Ad.3. Każdy porządny syntezator produkowany dzisiaj posiada zaawansowane funkcje klawiatury sterującej, pozwalające na korzystanie z barw wewnętrznych i zewnętrznych. Spokojnie można sterować dwoma, czy też trzema zewnętrznymi modułami brzmieniowymi, lub jak ktoś się uprze :) także komputerem :) Bogata implementacja MIDI na ostatnich stronach jego instrukcji mówi o wszystkich jego możliwościach i korzyściach :) Trzeba się z tym zaznajomić ;)

    Wyjątek mogą stanowić syntezatory (niby) analogowe jednodźwiękowe (monofoniczne). Przy takich trzeba wczytać się bardziej w ich instrukcję obsługi i ich MIDI.

    To tak z grubsza :D

    Żeby sobie super pograć, najlepiej jest mieć ich ze dwa ;)
    Szepard lubi to.
  7. Lex Aktywny Użytkownik

    Zawód:
    Manager
    Lokalizacja:
    East Hollywood/Silesia
    FM8 to rozwinięcie FM7 który można uznać za wirtualny odpowiednik syntezatora Yamaha DX7.
    Paradoksalnie FM8 brzmi chyba nawet lepiej niż yamaha, ale co lepiej się sprawdzi w miksie to już inna historia. Pewnie łatwiej było stworzyć vsti syntha opartego o synteze fm niż analogowego mooga.
    Szepard lubi to.
  8. bszczesny Użytkownik

    Zawód:
    producent muzyczny
    Lokalizacja:
    Poznań
    DAW:
    Ableton Live
    A ja jeszcze pociągnę wątek "Arturia MiniMoog" vs "Moog Voyager":
    otóż ten pierwszy gra INACZEJ niż drugi. Pewno nie tylko dlatego, że symuluje jednak inny symulator, ale również z powodu aliasingu itd.

    Pomimo, że teoretycznie voyager ma więcej możliwości niż oryginalny minimoog z lat 70 w niektórych przypadkach nie jestem w stanie ukręcić aż tak fajnego brzmienia (!!!). Tzn. współczesny analog w przypadku jednej bardzo specyficznej barwy nie był aż tak fajny jak wtyczkowy synth. Oczywiście taka sytuacja jest rzadka i występuje tylko, gdy jakaś specyficzna cecha nie pozwala na złapanie dokładnie "tego czegoś" (podejrzewam, że w przypadku tamtego basu to była kwestia lekkich fluktuacji oscylatorów, które już we współczesnym analogu nie występują).

    W większości wypadków na voyagerze powstają oczywiście lepsze barwy.
  9. Lex Aktywny Użytkownik

    Zawód:
    Manager
    Lokalizacja:
    East Hollywood/Silesia
    To prawda. Faktycznie łatwiej wykręcić fajne brzmienie starym moogiem niż nowym. Wspominał o tym nawet Marcin Bors w wątku o MURP Hey-a. Ale nawet ten nowy jest lepszy od wirtualnego odpowiednika.
    Wtyczki nie są takie złe. To są naprawdę dobre brzmienia, przegrywają dopiero w bezpośredniej konfrontacji z hardwearowym odpowiednikiem.
  10. fabian Użytkownik

    Zawód:
    technolog
    Lokalizacja:
    Józefów
    fm8/7 brzmi napewno doskonalej, bo przetworniki wspolczesnych interfejsow sa o wiele dokladniejsze, niz te w oryginale, ale czy lepiej? trudno jednoznacznie to stwierdzic..
    dodatkowo fm8/7 sa bardziej zaawansowane, a przede wszystkim projektowanie brzmien na sofcie od NI jest przynajmniej 100x lepsze/szybsze/przyjemniejsze (chociaz nota bene i tak dosyc trudne) niz w dx7..

    uwielbiam brzmienie syntezy fm.. w necie sa oceany presetow zaprojektowanych dla yamah, ktore mozna oczywiscie uploadowac do softow NI..
  11. pecemak Użytkownik

    Szepard lubi to.
  12. BtQ Stały Użytkownik

    Lokalizacja:
    Kraków
    DAW:
    Pro Tools
    Ja osobiście uwielbiam DX7 i uważam, że jest dużo bardziej inspirująca od FM7/8 czy jakiegokolwiek innego softu. (pomimo jej wszystkich wad i idiotycznego sposobu programowania i zmiany parametrów syntezy) - mam wrażenie, że każdy hardware jest milion razy lepszy od symulacji pod względem brzmienia a obcowanie z guzikami i pokrętłami oraz brak możliwości zapisywania presetów w sesji powoduje, że workflow jest dużo przyjemniejszy i bardziej inspirujący niż z softem. Nie jestem klawiszowcem ale miałem okazję współprodukować trochę piosenek i mając do dyspozycji całą bibliotekę NI Komplete, masę presetów do reaktora, Absyntha etc Pomimo tego, że mieliśmy miliardy pluginowych opcji, 90% klawiszy, które nagraliśmy pochodziło z hardware'u: Juno 6, minimoog prodigy, w/w DX7 i dość pokracznego klona mooga: "Vermona Synthetizer".
    Szepard lubi to.
  13. tomek4226 Użytkownik

    DAW:
    Cubase
    na pewno warto kupić syntezator analogowy bądź virtalnego analoga w wersji hardware chociażby po to aby porównać go z wtyczkami, przekonać się na czym lepiej się pracuje. ktoś wspominał o prophecie 08, chciałbym bardzo go mieć, kupiłem DSI Mopho po to aby posłuchać analogowych oscylatorów (takie same oscylatory co w prophecie08 + 2 sub oscylatory, barwy z propheta działaja na mopho) i muszę przyznać że instrument zrobił na mnie ogromne wrażenie jeśli chodzi o brzmienie. trochę niewygodne są te enkodery i dostęp do edycji jest trochę utrudniony ale za takie pieniądze (mniej niż 1000zł używany mopho) to naprawdę ciężko znaleźć mu godnego rywala. często zastanawiałem się jak otrzymać jakieś brzmienie które słychać w produkcjach pop z za oceanu w których pojawiają się barwy syntetyczne, posiadam virusa ti i kilka virualnych analogów np. yamahe an1x, roland jp8080 ale dopiero dzięki mopho udało mi się uzyskać to specyficzne "mięsiste" a za razem proste brzmienie które słychać w hitach lansowanych przez stacje radiowe. Z drugiej strony są brzemienia które nie są do uzyskania na Mopho :)
    wtyczek już nie używam.. jedynie Virusa z karty PowerCore.
    Szepard lubi to.
  14. Lex Aktywny Użytkownik

    Zawód:
    Manager
    Lokalizacja:
    East Hollywood/Silesia
    Powinienem napisać "lepiej", a może czyściej, sterylniej... DX7 brzmi brudniej bo jak napisałeś dziś przetworniki są lepsze. Ale właśnie paradoksalnie ten brud i niedoskonałość lepiej później siedzą w miksie. Łatwiej ukręcić i osadzić brzmienie w miksie.
    To chyba ogólny problem wtyczek, że ich zbytnia sterylność, cyfrowość daje nieco nienaturalne brzmienie, które nawet jeśli samo w sobie wydaje się ok, to sprawia problemy w momencie umieszczania go w miksie.
    Ogólnie jednak widzę że wszyscy się zgadzają że żeby poznać brzmienie synth, trzeba mieć przynajmniej jeden hardwearowy syntezator.
  15. JoachimK moderator globalny

    Lokalizacja:
    Planeta Melmak
    W kwestii programowania mnie osobiście zniechęcała DX7 czy inna z FM (dużo robiłem też na V50). Z pluginami NI już się tak dużo nie bawiłem, ale osobiście wolę szybszy interfejs wtyczek, niż przedzieranie się przez menu na wyświetlaczu 2x16 i "wklepywanie" danych dwoma przyciskami "+/-" i jednym suwakiem data entry ;)
    W efekcie często było tak, że zanim ukręciłem jakieś sensowne brzmienie (co zawsze w syntezie FM było sukcesem wynikającym bardziej z przypadku niż wiedzy czy doświadczenia), zdążyły mi odejść chęci do zakończenia pracy nad presetem ;) Gdyby w serii DX były filtry, praca z brzmieniami byłaby zupełnie inna...
    Szepard lubi to.
  16. fabian Użytkownik

    Zawód:
    technolog
    Lokalizacja:
    Józefów
    uwazam, ze tylko ktos o niezbyt zdrowych zmyslach moglby programowac dx7 ;p
    chociaz z drugiej strony kiedys sie "grzebalo" w tym synthach nawet na wyswietlaczu 2x16.. byl mniejszy dostep do sprzetu i kochalo sie to co mialo.. a dzisiaj jest to, tamto i juz sie tak nie chce w to wszystko wnikac..

    co do mopho - bardzo fajna sprawa i jak ktos szuka osadzonego basu albo innej barwy, ktora "zrobi" track to to male niepozorne pudeleczko sprawdzi sie lepiej niz cale te skomplikowane i naszpikowane technologia virtualne analogi czy wersje pluginowe..

    zreszta to tak jak z kompresorami czy eq - analog zabrzmi prawie zawsze, a w cyfrze trzeba sie nagrzebac i tez z roznymi rezultatami..
    Szepard lubi to.
  17. Marc The Drummer Aktywny Użytkownik

    Zawód:
    Logistyk - SAP operator
    Lokalizacja:
    Świdnica
    A miałes wcześniej do czynienia z jakimkolwiek syntezatorem? Obojętnie czy to w wersji softowej czy sprzętowej? Jeśli nie zacznij od wtyczek a pozniej z czasem kup sobie jakiegos klasyka w postaci juno czy korga jakiegos.
  18. JoachimK moderator globalny

    Lokalizacja:
    Planeta Melmak
    A myślisz, że jak zrobili presety fabryczne? Przecież nie na symulatorze ;)
    Tu nawet nie chodzi o display 2x16, mogłoby go nie być wcale przecież (dla przykładu Juno 106 ma tylko potencjomentry dla faz ADSR filtra i obwiedni i to wystarczy, bez wskazań wartości tych faz), ale o sam fakt tworzenia czegoś w syntezie FM.
  19. pecemak Użytkownik

    Eeeeeeeeeee tam akurat jeśli chodzi o dX7 są edytory midi np soundiver emagica ,Wszystko jest pod ręka trzeba tylko wiedzieć w którym miejscu
    pogilgać Tak samo jak w innych dziedzinach naszego życia:)
  20. JoachimK moderator globalny

    Lokalizacja:
    Planeta Melmak
    Tylko że za czasów świetności DX posiadaczy atarynek było znacznie mniej, niż posiadaczy DXa, że o ilości dostępnych edytorów nie wspomnę. Dziś jest inaczej, tylko że dziś spadła liczba chętnych do tworzenia brzmień nie tylko na FM, bo jest pełno innych źródeł dźwięku.

Share This Page

Użytkownicy znaleźli tę stronę szukając wyrażeń:

  1. yamaha dx7 cena

    ,
  2. gdzie kupić syntezator

    ,
  3. syntezator zakup

    ,
  4. syntezatory analogowe,
  5. syntezator mooga gdzie kupić,
  6. gdzie kupić syntezator mooga,
  7. brzmienie mooga,
  8. an1x barwy,
  9. wirtualne syntezatory analogowe syntezatory,
  10. co lepiej brzmi roland czy korg?