1. Przeglądasz zawartość archiwalną forum dzwiek.org z lat 2005-2011. Z początkiem 2012 forum w swojej formie do roku 2011 zostało zamknięte i jego treść pozostawiona tylko do odczytu. Jeśli chcesz brać udział w dyskusjach sprawdź stronę główną czy są na niej interesujące Cię działy.
  2. Niektóre funkcje forum wymagają rejestracji. Po założeniu własnego konta będziesz mógł korzystać z takich funkcji jak m.in. tworzenie własnych tematów i postów, edycja własnego profilu użytkownika wraz ze statusami, prywatne konwersacje pomiędzy innymi zarejestrowanymi użytkownikami forum.

Miks co najpierw - EQ czy ustawienie proporcji danego elementu w miksie?

Dyskusja w dziale 'Miks i mastering' rozpoczęta przez jacek.mixer, 26 Maj 2011.

  1. jacek.mixer Administrator

    Zawód:
    mikser
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    pozwoliłem sobie wkleić poufną korespondencję (właściwie tylko jej fragment :) )
    Myślę, że to sprawa indywidualna. Z doświadczeniem mózg już mniej więcej uczy się jak powinny brzmieć pojedyńcze elementy miksu, żeby wypadły z całością tak jak chcemy, ale zazwyczaj robi się jedno i drugie jednocześnie. Osobiście nigdy aż tak bardzo nie analizuję jak co robię i jestem pewny, że za każdym razem robię to inaczej. Na pewno dziś jest mi dużo łatwiej niż rok, dwa, trzy lata temu (i tak dalej). Coś bardzo powtarzalnego u mnie w przypadku overheadów (i u większości innych ludzi) to albo filtr HPF albo szeroki shelf lub szeroki bell ustawiony w niskim paśmie na wartości ujemne, często powyżej 10dB. Tak wygląda aktualnie moje EQ werbla i overheadów w miksie, który robię w tej chwili:
    Photo1.jpg

    W innych miksach jest podobnie, czasem dodatkowo zdarza mi się podciąć coś, czego czuję że jest w paśmie za dużo, czasem coś podbiję. Ale tak jak widać na tym obrazku - najczęściej jest bardzo prosto. 90% miksów, które odsłuchuję np. w dziale "konsultacje" (tu na forum) cierpi na nadmiar kombinacji. Słyszę tam drastyczne EQ, zbyt mocną kompresję, kompresję grup, kompresję wielopasmową, limiter na sumie, saturację, etc.

    Niedawno rzuciłem okiem na mikser w trakcie sesji Andyego Wallace'a i tam również jest bardzo prosto. Dlatego warto jest zapoznać się z możliwościami mikserów Neve VR i SSL 4000, 6000, 9000 nawet jeśli nigdy nie planujesz mieć z tymi mikserami kontaktu. Mając świadomość ograniczeń jakie daje ten sprzęt można wyobrazić sobie jak powstają te wspaniałe miksy. Zwróc uwagę co ma przed sobą prawie każdy kultowy inżynier miksu. Analogowy mikser z automatyką. Pierwszą rzeczą, jaką ma przed oczami i pod ręką są fadery. Magia dobrych miksów tkwi przede wszystkim w proporcjach. EQ jest swego rodzaju również ustawieniem propocji, ale w wybranych pasmach częstotliwości. Proporcje i to proporcje zmienne w czasie (automatyka) to moim zdaniem klucz do dobrych miksów. Oczywiście wspólnie z EQ z kompresją i przeróżnymi efektami przestrzennymi użytymi ze smakiem.

    Wszystko jest bardzo indywidualne i opiera się na poziomie wykształcenia słuchu wraz z doświadczeniem. Ja jeszcze jestem daleki od bycia doświadczonym, ale przez te ponad 10 lat obcowania z dźwiękiem poczyniłem duży progres, który się nie zatrzymuje i który daje mi dużo radości. Przez to czuję się bardzo spełnionym miksującym dźwiękowcem i kocham to co robię, mimo że jest tak wiele osób, które wręcz zdają się nie cierpieć efektów mojej pracy.
  2. JoachimK moderator globalny

    Lokalizacja:
    Planeta Melmak
    Wg mnie jest tak, że jednym z najważniejszych elementów miksu są proporcje, a zmiana EQ czy panoramy ścieżki wymusza na bieżąco korygowanie proporcji.
  3. Andy Aktywny Użytkownik

    Lokalizacja:
    Wrocław
    no ok, a Jacku, jak to robisz w live ? załóżmy jest perkusja i po kolei stopa, werbel, tomy i blachy... zaczynam od stopy, ja ustawiam gain , potem dopiero odmutowuje kanał ustawiam suwak na zero i robię korekcję , werbel tak samo, tom każdy tak samo, potem gra całość i wtedy już ustawiam panoramę i suwaki, minimalnie czasem też jeszcze koryguje korekcję na tomach i reszcie (tak z resztą robi chyba 99% realizatorów) a wg tego co opisałeś powinienem zacząć od ustawienia gainów i suwaków, w sumie to też ma jakiś sens :)
  4. 1521kuba Aktywny Użytkownik

    Lokalizacja:
    Łódź
    DAW:
    Adobe Audition
    Słyszałem kiedyś następującą teorię: "Urządzenie włączone działa lepiej. Uwaga: nie dotyczy EQ." Dość ortodoksyjne podejście - pomyślałem wówczas. A dziś myślę, że gość miał wiele racji, by tak twierdzić.
    Używanie korektorów jest oczywiście koniecznością, ale nie można nimi kreować brzmienia każdego składnika miksu. IMO właściwa kolejność to: panorama, proporcje, korekcja tam gdzie naprawdę trzeba.
  5. miszmiszkov Początkujący

    Zawód:
    realizator live
    Lokalizacja:
    Warszawa
    Moim zdaniem w live również jest tak, jak Jacek napisał w pierwszym poście: jest to "sprawa indywidualna". Z czasem wypracujesz swoją metodę "w szczegółach".
    Ja w zasadzie robię wszystko na raz. Bębny lubię ostatnio ustawiać, prosząc perkusistę, żeby grał "po wszystkim". Dopiero, gdy zauważam problemy, których nie potrafię precyzyjnie określić w miksie proszę, żeby zagrał na konkretniej części perkusji. To na pewno wiesz: warto próbę kończyć - w wyniku zawiłego procesu próbowania - z suwakami ustawionymi w względnie równej linii poziomej. A na koncercie, przez cały koncert: trochę mniej/trochę więcej tego i owego, tu i ówdzie - (głównie za pomocą faderów, ale i eq - według mnie np. stopa nie zawsze musi brzmieć tak samo przez cały czas trwania koncertu).

    AAa: ja na przykład nie ustawiam faderów na zero. Zwykle po wysterowaniu wszystkich kanałów w stopniu zadowalającym ląduję w okolicach bliższych -10. Suwak sumy za to utrzymuję raczej niezmiennie w pozycji zero, często wprowadzając w osłupienie ludzi obsługujących nagłośnienie, gdy proszę o ściszenie systemu i nie chcę ściszyć na sumie o np 15dB (niebywałe, ale okazuje się, że gałki gain w końcówkach mocy dają się przekręcać w lewo z pozycji max do pozycji niemax!).
  6. oses Użytkownik

    Zgadzam sie w 100%, ze najwazniejsze w miksie sa proporcje. Wielcy tego swiata miksuja bardzo prosto bez zbednego krecenia eq. Ale czy malo kreca? Zastanowmy sie czy, equalizuja i kompresuja slady przy wbijaniu? Raczej tak albo zdecydowanie tak. Co robia w komputerach zanim wysla sesje na stol? Obrabiaja (Eq+dynamika) nie liczac efektow bo nie o tym temat. Chris Lord Alge zapytany o to czy uzywa Eq pluginowych odpowiedzial, ze oczywiscie jezeli ma ciemny slad i widzi (slyszy) ze +15dB w SSL-u mu nie starczy. Dodal, ze jego ulubionym pluginem jest Massenburg Eq. Co do nagran dla przykladu ulubionym lancuszkiem CLA na stope jest podwojnie zapadowany FET47+1073+pultecEQP1A+dbx160vu, na werbelek sm57 i reszta taka sama z wywalonym pod sufit 100Hz i 5k. I potem ogladajac na You Tube jego kanal tak naprawde nie wiadomo jak to skubaniec zrobil, ze na stole prawie zadnych ruchow eq nie ma, gra mu to ,ze leb urywa. A do miksu jeszcze outboard zapiety grupa bebnow i suma pulteki i tak naprawde cholera wie co i gdzie jeszcze. :stupido2:
  7. jacek.mixer Administrator

    Zawód:
    mikser
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    Wszystko jest kwestią doświadczenia. Jakość nagrań jest sprawą oczywistą na tyle, że celowo o niej nie wspominałem. W Polsce dochodzi do tego w pewnym stopniu ukrywanie tego jak co kto robi, bo ludziom często wydaje się, że ich "czar" pryśnie. Dlatego nie dowiadujemy się zbyt często tego jak coś kto zrobił. Chciałbym to zmienić i sam bardzo chętnie pokazuję jak wszystko robię, mimo że czasem te miksy wychodzą mi nieudolnie. Chyba lepiej, żeby zaczął taki nieudacznik jak ja, niż nikt.
    No i na szczęście są wyjątki potwierdzające regułę - Marcin Bors, którego zawsze mogłem wypytać o wszystko a niedawno podzielił się z nami swoją wiedzą i doświadczeniem na forum. Ale poza tym początkujący łatwiej mogą dowiedzieć się jak miksują Chris Lord Alge, Michael Brauer, Rich Costey czy Andy Wallace niż to jak robią to nasi wielcy z Warszawy. Czasami mam wrażenie, że gdyby nie forum, to nadal bylibyśmy głęboko w dupie z możliwością zdobywania informacji, bo eis choć bardzo fajna pod wieloma względami, to jako jedyne źródło wiedzy może przedstawiać zniekształcony obraz inżynierii dźwięku.

    Sent from my iPhone using Forum Runner
  8. sqby Aktywny Użytkownik

    Lokalizacja:
    Rzeszów
    DAW:
    Reaper
    Zapewne większość osób jest dokładnie zaznajomiona z tym fragmentem książki Izhakiego - ale warto przypomnieć jego teoretyczne koncepcje podejścia do miksowania: Link - Google books
    strony 39-40
    (zakładam, że udostępnianie fragmentu google books nie łamie w żaden sposób praw autorskich)

    pozdrawiam serdecznie,
  9. jacek.mixer Administrator

    Zawód:
    mikser
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    Roey był jedną z pierwszych osób, która zwróciła moją uwagę na prostotę miksowania. Jeszcze jak był w trakcie pisania książki kiedy puściliśmy na imprezie RATM zaczął mi opowiadać jaki to jest prosty miks i że nie ma w nim żadnych szczególnych technik oprócz uszu Andyego Wallace'a. Dziś już całkowicie to rozumiem. Trudno jest w to uwierzyć ale sprzęt ma tutaj drugorzędne znaczenie. Trzeba starać się odkryć potęgę jaka ukryta jest w samych proporcjach głośności. Tam tkwi znacznie więcej sekretów niż może nam się wydawać.

    Sent from my iPhone using Forum Runner
  10. jacek.mixer Administrator

    Zawód:
    mikser
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    miksowanie płyt i miksowanie koncertów wbrem powszechnym opiniom jest bardzo podobne
    podstawowe różnice:

    - ograniczony czas w przypadku koncertu, miksując w studio mogę sobie dłubać cały dzień jedną piosenkę
    - konieczność ustawiania gainów na koncercie, co w przypadku miksowania w studio masz już wykonane przez inżyniera nagrań :)

    Na koncertach robię tak jak prawie wszyscy - zaczynam od ściszonego kanału ustawiając gain, podnoszę delikatnie tłumik, koryguję gain, ustawiam EQ, bramki, kompresory (właściwie tylko thresholdy, bo resztę staram się ustawić sobie wcześniej, wysyłki też ustawiam wcześniej i później pracuję powrotami efektów). Tutaj właśnie doświadczenie w miksowaniu bardzo mi pomaga. Kiedyś w sytuacjach 15 minutowy soundcheck i od razu koncert musiałem poświęcać pierwszy utwór na dokorygowanie całego miksu, a dziś jakoś udaje mi się ustawić wszystko w miarę przyzwoicie w ciągu tych 15 minut. Jak zespół zaczyna grać, to dzisiaj już nie muszę dużo poprawiać i pierwszy utwór brzmi całkiem przyzwoicie.
  11. Andy Aktywny Użytkownik

    Lokalizacja:
    Wrocław
    że jest podobnie to rozumiem. Cóż, na jakimś mniej zobowiązującym koncercie tak zrobię - ustawie gainy, podniosę tłumiki i najpierw tym się będę bawił, potem korekcja dopiero :)
  12. jacek.mixer Administrator

    Zawód:
    mikser
    Lokalizacja:
    Wrocław
    DAW:
    Pro Tools
    Zwróć uwagę, że napisałem, że EQ ustawiam tuż po podniesieniu tłumika i ustawieniu gainu. Nie zrozum mnie źle, żeby nie wynikło, że najpierw ustawiam proporcje a później kręcę EQ. Te rzeczy robię na bieżąco kanał po kanale.
  13. Andy Aktywny Użytkownik

    Lokalizacja:
    Wrocław
    ale ok, ja zrozumiałem co robisz i jak, wynikło, że robisz to tak samo jak wcześniej napisałem :) ja tylko stwierdzam, że spróbuję to zrobić inaczej, dla własnego doświadczenia :)
  14. Ofczi Użytkownik

    Zawód:
    Amator- ale chłonie wiedzę w każdej ilości
    Lokalizacja:
    Koszalin
    Od razu zaznaczę że w tym temacie jest bardzo słabo ze mną, umiejętności mam denne.
    Jeśli chodzi o sprzęt wysokiej klasy, jedyne doświadczenie jakie mam- kiedy nagrywaliśmy wokal przez wysokiej klasy lampowy preamp- eq Milenii, ruchy ograniczyły się do podcięcia dołu i mega drobnego ruchu w górze, w zależności od dynamiki utworów ustawialiśmy non stop gain. Po pół roku analizy naszych śladów i porównywania do materiału referencyjnego dochodzę do wniosku, że ślady są mdłe i brak im jasności. Wniosek- sprzęt sprawa drugoplanowa, eq kręcić na pewno trzeba na kolejnym etapie- błędne koło.
    Tak samo z blachami- nagrane przez preampy presonusa bez żadnych korekcji na bardzo dobrych ksm44 w pomieszczeniu nie przypadkowym wbite w komputer- mdłe i słabo słyszalne w miksie bez korekcji.
    Gitary też mają swój feler ale w miarę łatwo je rozjaśnić, przy pomocy- cubase'owego eq- żeby brzmiały sporo lepiej- zdecydowanie najprościej było z nimi.
    Prawdziwym problemem staje się to, kiedy łączy się faderami instrumenty ze sobą i one siłą rzeczy nie współgrają. Tu kolejne zależności, ale największą zagadką, której nie rejestruję jest rozjaśnienie elementów miksu na tyle, by utwór był dobrze czytelny. Słuchając miksów ocenianych w dziale konsultacji słyszę mój błąd w 90% przypadków.
    Mimo że część nas dysponuje urządzeniami w formie wtyczek, jedyną osobą, u której do tej pory usłyszałem to co chcę w górze jest Jacek, a w momencie kiedy nabył analogowy sprzęt, na pewno świadomie jego miksy stały się jeszcze jasniejsze (słyszałem utwór Flapjack)- jedynym minusem który słyszę w tych nagraniach jest lekki posmak plastiku w bębnach na moim konsumenckim sprzęcie w pracy.
    Idealne dla mnie nagranie to np. wheels Foo Fighters- tam słychać, że werbel jest wysoki i sam z siebie byłby pewnie okropny, ale zrobiony super bez ingerencji w brzmienie, tym samym sposobem blachy itd. Słuchając piosenki mam wrażenie że mimo że słyszę surowe brzmienie, jest one dopieszczone i wyklarowane czymś mega transparentnym do perfekcji tak, że słuchacz ma co do najmniejszego detalu wyłożoną genialną muzykę na talerz.
    Startuję kolejny raz w moich słabych zmaganiach i myślę że ruchy eq muszą być na 100%- szczególnie w tych wtyczkowych.. Pewien jestem, że czym dalszy etap miksu, tym bardziej są słyszalne. Np. 1db do góry czy w dół na sumie to jest już bardzo dużo. Kolejny dzień kiedy wrócę do domu i siądę do kompa, stwierdzę wiem że nic nie wiem. Gdyby to było proste, nie byłoby takie fajne!
  15. sqby Aktywny Użytkownik

    Lokalizacja:
    Rzeszów
    DAW:
    Reaper
    Witaj, a może ugryźć ten temat troszkę inaczej?
    Ja bym zaczął najpierw od uporządkowania pasma. Low pass/shelf - high shelf/pass na śladach, to 2 elementy eq, z którymi chyba się aż za bardzo polubiłem (i często bezmyślnie od nich zaczynam zaraz po uporządkowaniu gainów w sesji).
    Może zamiast rozjaśniać gitary to wystarczy zdjąć z nich dołu, za który odpowiada bas. Może tak samo warto pozbyć się dołu z Overów (tu już wchodzi w rachubę zamysł produkcyjny - czy overy mają być tylko do blach, czy też oldschoolowo - i dają brzmienie całym bębnom). Zakładając podejście 1, pozbycie się dołu i podniesienie faderem blach powinno Ci dać dużo jaśniejszy miks.

    Za czytelność miksu moim zdaniem nie odpowiada jasność wszystkich jego elementów. Tylko kontrast między jasnym a ciemnym w miksie. Może wpływ na czytelność Twoich miksów ma maskowanie się wzajemne instrumentów w kontekście pasma/panoramy?

    Co do korekcji sumy - mój dobry przyjaciel realizator ZiKE nauczył mnie bardzo mądrej rzeczy. Zamiast poprawiać rzeczy na sumie - postaraj się tak poprawić poszczególne elementy miksu, żeby ten etap był zbędny albo potrzebny w minimalnym stopniu. Próba identyfikacji - co też powoduje, że mam dużo dołu/środka/góry w miksie, może przynieść dużo więcej korzyści aniżeli podcięcie/podbicie całości na szynie master.

    Za to na sumie zapnij wtyczkę np. voxengo span w trybie master (czyli tym wolnym) i zobacz jak wygląda pasmo twojego miksu, a jak wygląda pasmo miksu referencyjnego.

    pozdrawiam serdecznie,
  16. MaciejB Użytkownik

    Lokalizacja:
    Kotlin/Kalisz/Katowice
    DAW:
    Logic, Pro Tools
    zwykle przy baardzo krótkich soundcheck'ach "łapiemy" tylko gain'y, ustawiamy proporcje, HPF, mniej więcej sound bębnów i gramy... ale to są skrajne przypadki gdy z jakiegoś nieokreślonego powodu okazuje się, że dysponujemy np. 10min, najgorzej jest zacząć podczas tak krótkich prób ustawiać bramki itp. (wogóle u nas panuje mania barmkowania "na pamięć" wszystkiego), zapominamy o tak naprawdę fundamencie całego live'ovego mixu. Fajnie jest też miksować koncert na samych gainach, pewna osoba pokazała mi to kiedyś, najczęściej lubię to używać w klubach lub też gdy tory monitorowe obsługujemy z jednego stołu (wszystkie tory mon POST fader, tłumiki wędrują na 0dB lub często znacznie wyżej +10dB, reszta dzieje się jedynie na gainach)
  17. Andy Aktywny Użytkownik

    Lokalizacja:
    Wrocław
    dwie rzeczy mi się nasunęły jeszcze.
    - moim zdaniem zawsze lepiej jest wycinać część pasma najpierw niż podbijać brakujące elementy, chyba, że sytuacja tego naprawdę wymaga... mylę się ?
    - z tego co czytam wynika, że w trakcie samego nagrania powinno się używać już masy urządzeń, bramki, kompresory, korektory - ażeby już w tym momencie brzmienie było zadowalające.. potem to już prostota miksu się kłania. dobrze myślę ?
  18. Andy Aktywny Użytkownik

    Lokalizacja:
    Wrocław
    ja tak robiłem często, na samych początkach, kiedy grałem jakieś pierwsze koncerty. Ale wtedy byłem po prostu nieświadomy wielu rzeczy :)
  19. oses Użytkownik

    Andy dobrze myslisz, ze ludzie juz na etapie nagrania kreca korekcja i kompresuja slady, a zapiete urzadzenia wybieraja zeby uzyskac pozadany przez nich charakter nagranego instrumentu . Fajnego tutoriala pt.Studio Secrets popelnil Krish Sharma pokazujac w nim caly proces nagrania instrument po instrumencie lacznie z miksem piosenki. Polecam obejzec.
  20. JoachimK moderator globalny

    Lokalizacja:
    Planeta Melmak
    Osobiście znam przypadek, kiedy to ktoś nagrywał z bramkami i się nie otworzyły kilka razy...
    Ofczi lubi to.

Share This Page

Użytkownicy znaleźli tę stronę szukając wyrażeń:

  1. jak ustawić equalizer

    ,
  2. equalizer jak ustawić

    ,
  3. jak ustawiać equalizer

    ,
  4. equalizer ustawienia,
  5. ustawienia equalizera,
  6. equalizer ustawienia adobe ,
  7. jak ustawić preamp 15db,
  8. house eq pl ustwienia miks,
  9. jak ustawić equalizer gitara,
  10. equalizer na komputerze zniekształcenia