1. Przeglądasz zawartość archiwalną forum dzwiek.org z lat 2005-2011. Z początkiem 2012 forum w swojej formie do roku 2011 zostało zamknięte i jego treść pozostawiona tylko do odczytu. Jeśli chcesz brać udział w dyskusjach sprawdź stronę główną czy są na niej interesujące Cię działy.
  2. Niektóre funkcje forum wymagają rejestracji. Po założeniu własnego konta będziesz mógł korzystać z takich funkcji jak m.in. tworzenie własnych tematów i postów, edycja własnego profilu użytkownika wraz ze statusami, prywatne konwersacje pomiędzy innymi zarejestrowanymi użytkownikami forum.

Ciekawa technika mikrofonowania

Dyskusja w dziale 'Bębny - rejestracja i obróbka nagrań' rozpoczęta przez blackcatstudio, 10 Maj 2010.

  1. Witajcie.

    Nazwisko Tue Madsen jest zapewne Wam znane od lat, bo w końcu nagrał mega dużo zawodowych, metalowych produkcji.
    Ostatnio na Youtubie znalazłem filmik z jego studia, konkretnie z sesji nagraniowej zespołu One way mirror.
    Na filmiku pokazany jest skrót z sesji nagrania perkusji. Zobaczie tego linka:


    Do czego zmierzam? Otóż, na powyższym video zobaczyłem jak ustawione sa overheady. Po pierwsze nie ma planu stereo, tylko są ultra bliskie ujęcia blach. Nie dość tego każdy blaszka ma swój mikrofon pojemnościowy.
    Nigdy nie stosowałem takich rozwiązań, jedynie na ride, oraz hihat.
    Jeżeli macie doświadczenie z takim omikrofonowaniem powiedzcie jak to się sprawdza w miksie. Czy dzięki temu blachy są lepiej odseparowane? Dobrze to brzmi?
  2. Tasiorowski Stały Użytkownik

    Lokalizacja:
    Gdynia
    W muzyce metalowej w zasadzie zawsze bębny opierają się bliskie, wsadzone w bęben mikrofony. Gdybym miał tyle pojemnościówek, też bym tak mikrofonował....
  3. Mnie zastanawia w tym wszystkim jedno. Blacha z takiego bliska nie brzmi ładnie. Rezonans blachy w takiej odległości wprowadza nieprzyjemne buczenie. Mikrofon umiejscowiony minimum 70 cm nad blachą brzmi o niebo lepiej, a tak naprawdę blachy najprzyjemniej brzmią z pozycji ucha perkusisty.
  4. Smiechu Stały Użytkownik

    Zawód:
    Inżynier Konstruktor
    Lokalizacja:
    Bydgoszcz
    DAW:
    Sonar
    blackcat... jednej rzeczy nie rozumiem :D po co te rozmyślania?? Nie możesz dorwać nagrania kapeli która tam gra... i sobie posłuchać i ocenić jaki efekt daje takie omikrofonowanie??
  5. Mańkowski Początkujący

    Zawód:
    Producer, Mixing Engineer, http://www.myspace.com/
    Lokalizacja:
    Gdynia
    Być może to co napiszę wyda się idiotyczne, ale.....może mikrofony tak blisko tylko po to, zeby zebrać wyseparowany jak najbardziej sygnal z najmniejsza mozliwie iloscia przesluchow, ktory jako taki nie przyda sie w miksie, przynajmniej nie do tego, do czego "klasyczny " realizator by go użył;)...Reszte prosze dopisac sobie samemu.
    Ja wiem ze triggerowanie blach wydaje sie byc dziwne ( zreszta juz nic dzis nie jest dziwne) ale żeby uzasadnić nieco mojego posta napiszę,że byłem dość mocno zdziwiony pracą Daniela Bergstranda nad bebnami do ostatniej plyty Behemoth-"evangelion". Gosc pozapinal na werbel triggery ddrum, ale nie podlaczyl ich do zadnego modulu, nie chcial zadnego midi. Nagrywal sygnal audio z piezzo triggera (oprocz normalnych mikrofonow z ktorymi tez robil dziwne rzeczy) i mysle ze wielu by sie zdziwilo jakiego strzala w gornym pasmie dostal werbel bez czarowania korektorami, transient designerami i innymi takimi .Mi buty opadły anyway..
    Ja wiem ze zaraz sie odezwa glosy ze mozna drumagogiem albo innym, ale tu bardziej chodzi o brak klapek i nie ograniczanie sie samemu schematami. Tamta sesja byla bardzo inspirujaca dla mnie, mimo ze moj wklad byl stosunkowo niewielki to mialem okazje patrzec i sluchac jak pracuja ludzie o otwartych umyslach, realizatorzy ktorzy nie boja sie robic rzeczy na pozor idiotycznych....No a najwieksza frajde mialem z tego, ze moglem przygotowywac ,edytowac wstepnie i wysylac sesje bezpośrednio do Collina Richardsona, hehehe. To troche jakby byc w hipermarkecie w tym samym czasie co Pamela Anderson- ona nie kuma ni w ząb, ale człowiek ma radoche:)
  6. Marcin Szwajcer moderator globalny

    Zawód:
    wiadomo
    Lokalizacja:
    Wrocław
    Podczas nagrań drugiej płyty Muse realizator (nie pamiętam nazwiska niestety) ustawiał w podobny sposób po mikrofonie na każdą blaszkę, bo perkusista mocniej naparzał w bębny niż w blachy, czyli zachodziła odwrotna sytuacja niż u większości bębniarzy na świecie.
  7. dred Super Moderator

    Zawód:
    kucharz
    Lokalizacja:
    Katowice, PL
    DAW:
    Logic, Pro Tools
    Zachodni realizatorzy lubią dawać po kilka mikrofonów na blachy na live'ach. I nie są to jakieś duże pojemności tylko mikrofony na klipsach wpięte od dołu blachy. No i się też to sprawdza, działa i brzmi.
  8. Marcin Szwajcer moderator globalny

    Zawód:
    wiadomo
    Lokalizacja:
    Wrocław
    Jak bębniarz brzmi, to sie takie coś broni, aczkolwiek zachodni realizatorzy to nie bogowie, też robią głupoty. Ustawienie klipsa pod ridem jest uzasadnione skoro ta blacha akurat bywa najcichsza w zestawie i w livie ginie. Natomiast co do przypadku Muse i w ogóle wielu innych przypadków to chroń nas matko naturo przed ludźmi ślepo zapatrzonymi w filmiki z youtube "jak to robią za wielką wodą", bo co jak co, ale amerykanie mogą postawić sobie 93 mikrofony na perkusję a w miksie użyć 4 podczas gdy oglądający to na youtube fanatyk postawi wszyskich 17 jakie ma i wszystkich oczywiście musi uzyć w miksie bo "widział jak amerykanie tak robią". Z wieloma rzeczami tak jest bo nie rozumiemy że dla nas ilośc mikrofonów przelicza się na złotówki a dla nich po prostu są, to je stawiamy a potem sie wybierze ;-) Nie wiemy, czy technika omawiana w tym temacie nie była po prsotu jakimś eksperymentem realizatora bo akurat nadbywało mu mikrofonów i miał na to czas. Nie wiemy też po co to zrobił i co chciał w ten sposób osiągnąć, może zwyczajnie chciał domiksowac do OH to, czego akurat będzie mu brakowało. My tak ustawicznie robimy z HH, a ilu z was uzywa śladu HH w miksie częściej niż w 1 przypadku na 5? bo akurat w odpowiednio ustawionych OH jest go dosyć.
    trelkowski lubi to.
  9. MarcinRyk Użytkownik

    Zawód:
    www.gugyl.pl
    Na filmie wcale nie muszą być mikrofony pojemnościowe, a mogą być wstęgowe (o takim rozwiązaniu jest w numerze EiS w wywiadzie poświęconym produkcji płyty Kings of Leon - Only by the night ).
  10. Koltun Przyjaciel dzwiek.org

    Zawód:
    inżynier dźwięku, technik backline
    Lokalizacja:
    Lublin
    DAW:
    Cubase, Pro Tools
    Ja mam najczesciej go za duzo. Mimo przeroznych kombinacji z zestawami, ustawieniem i typami sitek.
    Tasiorowski lubi to.
  11. Tasiorowski Stały Użytkownik

    Lokalizacja:
    Gdynia
    Bo do nagrywania trza używać HH 10' :D Nie 1 na 5 a 1 na 10 się zdarza używać HH z bliskiego. Ale ja wam powiem czemu... Bo większość bębniarzy których nagrywamy, nie ma pojęcia o aranżowaniu swoich partii. Tłuką po blachach jak popadnie, uważając że to takie bardziej "techniczne". W muzie rockowej najlepiej się sprawdza zwrotka HH, przejście akcent, refren ride przejście akcent i znowu. Zwróćcie uwagę, w ilu nagraniach "zachodnich" słychać taki ładny szeleszczący HH z bliskiego ujęcia. Oni sobie po prostu robią ładnie automatyką Overy w górę na akcenty i ewntualnie przejścia, i potem na standardowy rytm, który ciągnie daną sekcję znowu overy w dół. Nikt tam nie jeździ po blachach bez sensu... A u nas w ciągu jednej zwrotki są co najmniej 3 zmiany rytmu - tłuczenie po crashu na 4 included :shot:
  12. Mańkowski Początkujący

    Zawód:
    Producer, Mixing Engineer, http://www.myspace.com/
    Lokalizacja:
    Gdynia
    no troche tłuką nawet za oceanem;)
    i zwrotek tez nie ma;) a jak siedza ladnie te blachy i hi-hitler tez czytelny.
    Polecam zreszta caly film dokumentujacy powstanie "rocznicowego" albumu Roadrunnera
    BTW Glen Benton nawet czapke założył, może sie wstydzi pamiątki z młodości na czole, hahaha

  13. Tasiorowski Stały Użytkownik

    Lokalizacja:
    Gdynia
    W takiej muzie ciężko o zwrotki i refreny ;) Myślałem raczej o czymś takim:
  14. bartoszchmielewski Użytkownik

    Lokalizacja:
    Wrocław
    Trzeba mieć sporo śladów i mikrofonów. Pierwszy raz zobaczyłem coś takiego w S4 przy okazji praktyk w PR w Warszawie. Pan Leszek Kamiński ustawiał mikrofon do każdej blachy plus po dwie pary overhedów (nad zestawem i za głową bębniarza). Podobnie przy livach blachy brane z bliska od dołu lub od góry. Jeżeli triggeruje się później bębny to jest to rozwiązanie dość bezpieczne. Szybko się wtedy pracuje. Blachy zostają, bębny podmieniasz i nie mam problemu że jak dodasz blachy to zmieni się barwa i przestrzeń werbla.
  15. Marcin Szwajcer moderator globalny

    Zawód:
    wiadomo
    Lokalizacja:
    Wrocław
    Najważniejsze dwie rzeczy z HH to dobór odpowiedniego HH do zestawu, większośc bębniarzy wybiera ZBYT GŁOŚNY lub nie pasujący barwowo do reszty blach. Druga rzecz to syndrom praworęczności, większośc ludzi jest praworęczna i ma silniejszą prawą rękę przez co HH jest grany zbyt głośno a werbel zbyt cicho.
  16. JoachimK moderator globalny

    Lokalizacja:
    Planeta Melmak
    Fajnie daleko ustawiony od reszty HH, blachy też wysoko. Od razu lepiej :>

Share This Page

Użytkownicy znaleźli tę stronę szukając wyrażeń:

  1. mikrofonowanie perkusji

    ,
  2. techniki mikrofonowania