1. Niektóre funkcje forum wymagają rejestracji. Po założeniu własnego konta będziesz mógł korzystać z takich funkcji jak m.in. tworzenie własnych tematów i postów, edycja własnego profilu użytkownika wraz ze statusami, prywatne konwersacje pomiędzy innymi zarejestrowanymi użytkownikami forum.

Acid Drinkers - Fishdick Zwei

Dyskusja w dziale 'Jacek Miłaszewski' rozpoczęta przez jacko, 11 Maj 2010.

  1. konop_tnt Stały Użytkownik

    Lokalizacja:
    Białystok
    DAW:
    Cubase
    Na wstępię: nie szukam usprawiedliwienia dla poziomu polskich nagrań. Zachód - srachód :) Super jak się pojawią polskie kapele, które będą brzmiały nie po polsku, które nie będą odstawały poziomem od zachodnich. Są też jednak polskie zespoły, które bardzo lubię i jestem pewien, że brzmią tak jak brzmią właśnie przez tą polskość i jest to zaletą: Lao Che, VooVoo, Hey nie mówiąc już o kapelach folkowych. Jak słucham Lao che "Gospel" lub "Powstanie warszawskie" jakoś nie ciągnie mnie do brzmienia zachodu.
  2. Smiechu Stały Użytkownik

    Zawód:
    Inżynier Konstruktor
    Lokalizacja:
    Bydgoszcz
    DAW:
    Sonar
    Co do tej "Ameryki"... fakt jest taki że najlepsze produkcje pochodzą z zachodu... ale jak słucham różnorakiej muzyki, to prócz tego "top"... jest jeszcze masa średnio brzmiących płyt, znanych artystów... i gdyby oceniać je brzmieniowo to czasem nasi forumowicze lepiej zmiksowane rzeczy wrzucają... tyle że w przypadku tych produkcji miks jest mało ważny... bo muzyka, wykonanie, przekaz... odstają daaaaleko ponad warstwę techniczną... i mi się wydaje że tu jest pies pogrzebany... u nas mam cały czas wrażenie że brzmieniem próbuje się ratować marnego artystę, kompozycje wykonanie... dlatego jest jak jest...
  3. pc7194 Użytkownik

    DAW:
    Cubase, Pro Tools
    A ja myślałem, że to forum jest dla realizatorów dźwięku, a nie producentów, pyzatym chyba Jacek nie był producentem tej płyty ???

    Wklejone ze strony zespołu:
    "Premiera: 1 września 2010
    Wydawca: Mystic Production
    Produkcja: Maciej "Ślimak" Starosta
    Nagranie: Przemysław "Perła" Wejmann w Perlazza Studio, Opalenica
    Mix i mastering: Jacek Miłaszewski, Chimp Studio, Wrocław
    Projekt okładki: Bartosz Zieliński ( Jockers Tattoo)
    Pomysł okładki: Ślimak
    Skład graficzny płyty: Pachu"
  4. pc7194 Użytkownik

    DAW:
    Cubase, Pro Tools
    Oczywiście że tak, Wniosek bardzo prosty jaki artysta takie brzmienie. Ale najlepiej winę zrzucić na realizatora bo to ona nam spaprał robotę, a my jesteśmy super muzykami z ekstra mega wypas pomysłami.
  5. Jurek Użytkownik

    Zawód:
    Software Developer
    Lokalizacja:
    London, UK
    DAW:
    Reaper
    Nie słuchałem jeszcze płyty, chociaż jestem jej ciekaw. Ale dyskusja potoczyła się w stronę "polskości" polskich nagrań. W moim krótkim doświadczeniu muzycznym dwie rzeczy wychodzą ewidentnie na wierzch:

    1) Jeżeli muza naprawdę żre, to jest zajebiście zanim miksujący zapnie pierwszy kompresor,

    2) Naprawdę żre muza nagrywana w znaczącej części razem. Tak nagrywają na tym zgniłym zachodzie (nie zawsze oczywiście ale zazwyczaj). Nie wiedzieć czemu, wielu Polaków uparcie nagrywa "po kolei".

    P.S. Dlatego właśnie pytałem tutaj o sposób rejestracji, a moje pytanie utknęło gdzieś bez odpowiedzi.
  6. Tasiorowski Stały Użytkownik

    Lokalizacja:
    Gdynia
    1. - Taki ambient w bębnach mi się podoba. Spytajcie Jacka White'a co sądzi o piwnicznym ambiencie. To właśnie w PL wszyscy mają manię na wypacykowane " profesjonalne" produkcje. Im bardziej płasko, bez jaj i grzrzecznie, tym bardziej wielu osobom się podoba.
    2. - Właśnie wróciłem z króciutkiego wyjazdu "służbowo-dźwiękowego" ze Szwecji... Ludziska drodzy, kiedy u nas nastanie taki komfort, beztroskość i miód z życia, wtedy może realizatorzy i muzycy przestaną być ekonomami/sprzątaczami/technikami/pracownikami/administratorami i bóg wie co jeszcze w jednej osobie i będą mogli się naprawdę na poważnie i na fulltime zabrać za swoje rzemiosło/pasję. Przepraszam, czy 9 mln Szwecja nie jest przypadkiem 3 albo 4 rynkiem muzycznym świata ??? Nie sądzę aby było tam statystycznie więcej utalentowanych ludzi. Ot po prostu piramida potrzeb ludzkich wygląda tak a nie inaczej, i te dolne segmenty ( czyli logistyka ) muszą być zapchane do syta, żeby móc się zajmować tymi wyższymi. Od zarania dziejów to bogate cywilizacje tworzyły piękne dzieła a nie bidoki-barbarzyńcy.
  7. kornel_k Aktywny Użytkownik

    Lokalizacja:
    Wrocław
    Jak już mówimy o "polskiej jakości" to ja uważam, że w ciągu ostatnich lat poziom podniósł się znacząco.
    Myślę, że spowodowane jest to między innymi coraz łatwiejszym dostępem do sprzętu.
    Ja zaczynałem grać na gitarze elektrycznej Defil Aster. Za pierwszy piec służył mi przywieziony z Austrii magnetofon dwukasetowy marki "international" który miał wejście na mikrofon (jack) i osobny potencjometr głośności dla tego wejścia - normalnie odjazd.
    Młodziaki dzisiaj mają łatwy dostęp do sprzętu światowej klasy za stosunkowo niewielkie pieniądze. To robi ogromną różnicę.
    - "Tato kup mi gitarę"
    - "a chcesz telecastera, stratocastera, czy gibola?"

    A wracając do "polskiej jakości" to mi najbardziej przeszkadza kiedy polskie kapele śpiewają po angielsku - kiedy z wymową lengłydża jest u nich kiepsko - taki styl na "kluchę w gębie".
    Nie wiem skąd ten pomysł, że będzie to brzmieć bardziej poprawnie, jeśli każde słowo będzie wymawiane jakby delikwent właśnie konsumował rozgotowane śląskie.

    Żeby nie było całkiem OT - to w AD ten problem jak dla mnie też występuje. Zresztą większość fanów AD - a chyba wydaje mi się, że słyszałem i członków zespołu - wymawia tą nazwę jako "EJSID dirnkers" kiedy słowo "acid" czyta się z krótkim "a" czyli jednak bliżej "ESID" niż "EJSID". Ale to taki niuansik, na który inni może po prostu nie zwracają uwagi.
  8. lampek Użytkownik

    Zawód:
    Chyba realizator dźwięku/producent muzyczny
    Lokalizacja:
    Grębocin
    DAW:
    Samplitude


    Co z tego że nie był...? To znaczy że nie możemy rozmawiać o warstwie muzycznej? gdzie przeszkoda?
  9. pc7194 Użytkownik

    DAW:
    Cubase, Pro Tools
    Pewnie, że możemy ... gdzie przeszkoda ???
    Pozdrawiam.
  10. Tom Użytkownik

    zgadzam sie z kornel k - poziom muzyczny sie w polsce podnosi, problemem w polsce są skapcaniałe media które nie podejmują ryzyka, media są niestety odzwierciedleniem społeczeństwa i koło się zamyka.
    zmiana pokoleniowa może dopiero zrobić jakąs czystkę i zmienić optykę "konsumentom"

    napiszę po raz któryś już na tym forum "że to kompozycja utworu jest najistotniejsza" a reszta to kosmetyka.
    muszę to skomentować bo to jest dla mnie brak perspektywy i czucia artysty generalnie a to błąd który nie pierwszy raz słyszę w polsce

    rozumiem ból i jest w tym trochę racji śpiewanie w obcym języku może być nie autentyczne, może razić i w większości przypadków tak jest..natomast....

    titus jest wielkim artystą/dużą osobowością i każdy kumający odbiorca słyszy że titus jest ponad językiem zdarzają się takie przypadki że człowiek ma w sobie "iskre bożą" jakkolwiek to nazwiemy i granice językowe/kulturowe/środowiskowe przestają ograniczać - nie ma ich poprostu, konsument musi być do tego też na odpowiednim poziomie żeby to wyczuć - (mamy jeszcze kilka takich duzych-niewykorzystanych rodzynków)


    czepianie się o język ma tylko sens do ludzi którzy nie mają "jaj" muzycznych - poza tym uważam że to genrealnie polski syndrom/kompleks
    nikt nie zarzuca holenderskim/włoskim/norweskim artystom że ich angielski jest zły - to jest polska domena która słysze tylko w polskich ustach o polskicjh wykonawcach
    dla porównania w rosji/czechach nie występuje
    muzyka jest językiem wrzechświata a titus może sobie pozwolić naspiewanie po norwesku i tak będzie autentyczny
    tak jak kiepura śpiewał w kilku językach - posłuchaj z jakim akcentem
    punto
  11. kornel_k Aktywny Użytkownik

    Lokalizacja:
    Wrocław
    Podsumowując:
    - brak mi perspektywy i czucia artysty
    - jestem najwyraźniej niekumający
    - mój poziom jest byt niski żeby zrozumieć titusa
    - czepiam się o język więc nie mam "jaj" muzycznych
    - mam kompleksy

    Nieźle jak na to, że mnie nie znasz.
    Musiałem Ci nieźle nacisnąć na odcisk ;-)

    To wszystko co piszesz jest dla mnie słabym wytłumaczeniem.
    Od artysty na wyższym poziomie wymagam więcej niż od tego na niższym. Tym bardziej, jeśli ma iskrę bożą.
  12. Tom Użytkownik

    może to zabrzmi żle ale nie traktuje cie personalnie
    opisałem ogólny trend który pokutuje
    ale widze że mogłem mieć rację (cytując akurat twój post)
    zwłaszcza jeżeli
    brak "jaj " muzycznych też bierzesz do siebie
    poza tym nie postuje tutaj zeby się spierac z kims personalnie bo wiem jak działa forum to była moja opinia - mój punkt widzenia
  13. lampek Użytkownik

    Zawód:
    Chyba realizator dźwięku/producent muzyczny
    Lokalizacja:
    Grębocin
    DAW:
    Samplitude

    Ok!:)

    Pozd!:)
  14. pc7194 Użytkownik

    DAW:
    Cubase, Pro Tools
    No i oto chodzi :top:... i oto aby wymieniać podlądy , a kłucić... to niech się kłucą politycy.
    Pozdrawiam serdecznie :top:
  15. prusiewicz.marcin Przyjaciel dzwiek.org

    Zawód:
    inżynier dźwięku, producent
    DAW:
    Pro Tools
    Perla........Posadziles mnie o marny gust sugerując ze podobają mi sie zespoły które wymieniles.ubawilo mnie to bo ich zupełnie nie znam.a problem z przyjmowaniem krytyki to chyba jednak masz bo się bardzo szybko zirytowales:) powtórzę , nie podoba mi się nowy acid i tyle.tłumacząc ze tak miało brzmieć ze tak chciał zespół itd to mnie nie przekonuje,nawet to ze taka była konwencja i pomysł .uważam ze był zły.gdybyś był pro to byś mnie zapytał o szczegóły a nie pisał ze nie skumalem konwencji. Widać jest słaba bo nie jestem jedyny któremu się nie podoba.przypomina mi się taka sytucja gdzie zespół chciał brzmieć dziwnie i realizator zrobił jak chcieli tylko ze mało komu się podobało.powiedział w żartach ze chyba powie żeby dopisali .......tak chcieliśmy brzmieć. Na koniec dodam ze nie tylko o brzmienie mi chodzi ale tez o kiepskie przewidywalne aranże a to tez wpływa na odbiór płyty.
  16. przemak Przyjaciel dzwiek.org

    Ocena jakiejkolwiek produkcji to trudna rzecz... W zasadzie tu na forum powinnismy oceniac tylko te aspekty, ktore od nas zaleza. Na przyklad, jezeli robie cos, co ma brzmiec jak ac/dc, to nalezy mnie oceniac, na ile sie do ac/dc zblizylem biorac pod uwage material dostarczoiny, a nie, ze ac/dc jest kiepskie albo ze sie ac/dc nie lubi. Realizator jest tylko trybikiem w maszynie, i im mniejszym, tym normalniej. Za brzmienie odpowiada producent, bo ze za koncepcje to oczywiste. Realizator odpowiada tylko za translacje brzmienia.
    Mi sie ta plyta srednio podoba, ale doceniam robote. Zrobilbym lepiej, gorzej, moze podobnie - jedno jednak chcialbym zauwazyc: ocena pracy z realizatorem/studiem to nie tylko ocena efektu pracy, ale tez tego, JAK sie pracowalo...
    Angielski - jest jak jest, wydaje mi sie, ze niestety rzeczywiscie slychac, ze u nas spiewa sie po angielsku nieco inaczej, niz w Szwecji czy Holandii...
    Co do osobowosci i sily artysty - to chyba jest inna dyskusja. Znam i lubie acidow ale osobiscie, muzycznie, to nie moja dzialka - do tego stopnia, ze nie jestem nawet w stanie ocenic, ile to jest warte. Z drugiej strony, jezeli mnie to nie rusza...
    Lex oraz jaca lubią to.
  17. perlazza Użytkownik

    Lokalizacja:
    Poznań


    Marcin, nie kruszmy kopii. Nie o to mi chodziło. Każda opinia jest subiektywna. Nie podoba Ci się nowy Acid brzmieniowo - i OK. Co w tym złego? Nic. Każdy ma do tego prawo. I ja to szanuję. W mojej wypowiedzi starałem się tylko napisać, że widocznie nie jest to płyta dla Ciebie, bo być może masz inny gust ( i tu poleciałem z Machine Head i LAMP!!! of God - trochę dla zgrywy ;) Jeżeli Cię tym uraziłem to przepraszam. Nie chciałem.

    Podczas nagrań rozmawialiśmy wiele razy w jaki sposób Ślimak jako producent (z Jackiem) zamierza zmiksować ten album. Efekt końcowy jest dokładnie tym co zostało ustalone. I tylko o to chodzi. Nie chciałem robić zawieruchy. Ustalmy, że wg. Ciebie "konwencja i pomysł były złe" i już. Chcę rozdzielić wyraźnie sprawę "konwencji i pomysłu" i zwykłego wykonania miksu płyty. Chcę tu jakby obronić Jacka, bo ktoś mógłby wywnioskować, że Jacek "dał ciała" i słabo się spisał, zmiksował płytę "po polsku" itd. Tak nie jest!!! Jacek doskonale wywiązał się z zadania, a że nie da się zrobić nagrania "uniwersalnego" dla wszystkich to mamy tę rozmowę. Z samych wpisów na tym poscie wynika, że są tacy co im się podoba, ale też odwrotnie. Normalna sprawa, tak to już bywa z ocenianiem sztuki. Peace.
    jaca lubi to.
  18. kornel_k Aktywny Użytkownik

    Lokalizacja:
    Wrocław
    Masz inne zdanie niż ja - i to jest ok.
    To, że je oceniasz - już mniej.
    Moim zdaniem w dyskusji warto zadbać o to, żeby druga strona nie czuła się oceniana i obrażana.
    Ale to moje zdanie.
  19. Księciunio Guest

    Może Ja coś teraz napiszę na swoje usprawiedliwienie ;) O tej płycie na tym forum mówiło się bardzo dużo. Wcześniejsze zapowiedzi rokowały materiał dźwiękowy Bardzo Wysokiej Klasy. Nawet Jacek wspomniał, że ta płyta może ustawić się w kolejce do nominacji na płytę roku. Po tych wszystkich wcześniejszych zapowiedziach, ja odniosłem wrażenie, że to będzie wiekopomne dzieło, i pewnego rodzaju uczta, i niestety, ale oczekiwania także mi tutaj wzrosły. Chyba aż za nadto. Ta płyta jest dobra, nie można powiedzieć że całkiem zła, ale chyba nie spełniła pokładanych w niej zawyżonych oczekiwań. Przynajmniej w moim wypadku. Ale ... jest na półce i nie zamierzam jej wyrzucać, czy też sprzedawać ;) To przecież Nasza spuścizna ??? ;)
  20. prusiewicz.marcin Przyjaciel dzwiek.org

    Zawód:
    inżynier dźwięku, producent
    DAW:
    Pro Tools

    Ok

Share This Page